Nawrocki tłumaczy się z weta i cytuje Żeromskiego

Karol Nawrocki
Nawrocki: nie możemy ugrzęznąć w programie, który nie daje nam najmniejszej swobody do 2070 roku
Źródło zdj. gł.: PAP/Leszek Szymański
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
To zbyt poważne zobowiązanie, by je podpisać - mówił prezydent Karol Nawrocki w piątek na spotkaniu z sympatykami w Chmielniku, komentując weto dla ustawy wdrażającej unijny program SAFE. Sugerował też, że uzbrojenie dla polskiej armii mogłoby być finansowane z reparacji od Niemiec i cytował Stefana Żeromskiego.

Prezydent Nawrocki podczas wystąpienia odniósł się do ogłoszonej w czwartek decyzji o niepodpisaniu ustawy wdrażającej unijny program pożyczek na obronność SAFE. - Uznaję, że decyzje dotyczące polskiej wolności, suwerenności, bezpieczeństwa, rozwoju polskich sił zbrojnych, przemysłu zbrojeniowego, są decyzjami zwierzchnika polskich sił zbrojnych, a nie Brukseli, nie Unii Europejskiej - powiedział Nawrocki.

Jak mówił, Polska chce współpracować w ramach UE, ale "są granice centralizacji Unii Europejskiej". - Te granice wyznacza polski ustrój, Konstytucja RP, ale także Traktat o Unii Europejskiej - mówił w Chmielniku.

Zdaniem Nawrockiego, unijny program SAFE jest niezgodny zarówno z traktatami unijnymi, jak i polską konstytucją. - Nie możemy oddawać suwerenności decyzji w sprawie bezpieczeństwa UE, bo na to nie pozwala zasadnicze prawo w Polsce - stwierdził prezydent.

>>> Zobacz też: Prezydent wetuje ustawę o SAFE. Sześć manipulacji w orędziu

Nawrocki: to zbyt poważne zobowiązanie

Nawrocki oświadczył na spotkaniu w Chmielniku, że Kancelaria Prezydenta przez wiele tygodni angażowała się w prace nad ustawą, ale - jak zaznaczył - "nie udało się dopracować projektu do takiego poziomu, w którym moglibyśmy powiedzieć, że zachowamy suwerenność i będziemy mogli skorzystać z tych środków finansowych".

- To zbyt poważne zobowiązanie, by je podpisać, nie mając świadomości, jak będzie wyglądało ryzyko walutowe w kolejnych latach, jak będzie wyglądała UE w roku 2050 czy 2060, jak będą wtedy wyglądały rządy we Francji, Niemczech, innych krajach europejskich - kontynuował prezydent.

Ponowił też apel o zajęcie się przez Sejm prezydenckim projektem ustawy o "Polskim SAFE zero procent", który - według deklaracji prezydenta - pozwoliłby na wykorzystanie 185 mld zł na obronność z zysków NBP. - Ta ustawa jest gotowa, można ją przyjąć i będzie gwarantowała i elastyczne, i dopasowane do polskich potrzeb i nieoprocentowane do 2070 roku środki na rozwój polskich sił zbrojnych - oświadczył.

Nawrocki: znalazłem więcej zrozumienia w Merzu

Jak mówił Nawrocki, skorzystanie z zysków NBP to niejedyne rozwiązanie dla dofinansowania polskiej obronności. Dodał, że inne rozwiązanie przedstawił podczas swojej wizyty w Berlinie i rozmowy z kanclerzem Friedrichem Merzem. Wskazał, że chodzi o finansowanie polskich zbrojeń z reparacji wojennych, które miałyby zostać wypłacone przez Niemcy.

- Skoro jest tak wielka troska o rozwój polskich sił [ze strony Niemiec i partnerów zachodnich - red.], to czy nie powinniśmy wreszcie zrealizować planu, w którym Niemcy zaczynają spłacać Polsce reparacje, a my inwestujemy te środki finansowe w nasze bezpieczeństwo? - pytał prezydent.

>>> Sprawdź też: Polska i Niemcy: reparacje vs odszkodowania. Co mylą politycy

Prezydent stwierdził też, że "znalazł więcej zrozumienia w kanclerzu Merzu niż w premierze Donaldzie Tusku, który pojechał do kanclerza Merza i powiedział, że Polacy reparacje spłacą sami". W ten sposób nawiązał do słów szefa rządu z grudnia w ubiegłym roku. Tusk na spotkaniu z Merzem powiedział, że "jeżeli nie uzyskamy szybkiej i jednoznacznej deklaracji Niemiec w sprawie wypłat zadośćuczynień dla żyjących polskich ofiar II wojny światowej, to rozważę decyzję o wypełnieniu tej potrzeby przez Polskę".

- Skoro mamy sami spłacać reparacje (...), to czemu nie możemy sami zapłacić za nasze zbrojenia? - zastanawiał się Nawrocki. - Chcemy mieć silną armię, ale chcemy także mieć suwerenną, wolną, niepodległą Rzeczpospolitą, która jest częścią Unii Europejskiej; a Polska już nie jest i nie będzie w kwestiach gospodarczych i militarnych gospodarstwem pomocniczym jakiegokolwiek państwa - podkreślił Nawrocki.

Prezydent zacytował Żeromskiego

Piątkowe spotkanie z prezydentem odbyło się w Szkole Podstawowej im. Stefana Żeromskiego. - Przygotowałem sobie jeden cytat Stefana Żeromskiego, który chciałbym dzisiaj właśnie przy tej okazji odczytać - mówił Nawrocki.

- "Lot bez skrzydeł sprowadza zawsze upadek, a lot z cudzymi skrzydłami musi rzucić w błoto poniżenia wcześniej czy później" - cytował. Jak uzasadnił, "lot bez skrzydeł to byłaby rezygnacja w inwestowanie w Polskie Siły Zbrojne". - Tu nie ma problemu wewnątrz Polski, my wszyscy chcemy inwestować w polskie Siły Zbrojne - dodał.

Podkreślił jednak, że "my nie chcemy latać na cudzych skrzydłach, my jesteśmy dumną, wolną Rzeczpospolitą Polską i chwała Panu, że prezes Glapiński zgromadził ponad 500 ton złota".

Weto dla unijnego SAFE

Prezydent Karol Nawrocki poinformował w czwartkowym orędziu, że nie podpisze rządowej ustawy wdrażającej unijny mechanizm dozbrajania SAFE. Prezydent zagroził też rządowi, że jeśli spróbuje pozyskać środki z SAFE bez ustawy zawetowanej przez niego, może narazić się na konsekwencje karne.

Tymczasem na piątkowym nadzwyczajnym posiedzeniu rząd przyjął uchwałę, na podstawie której zostanie zrealizowany program Polska Zbrojna. - Będzie trudniej, ale zrobimy to; weto prezydenta pod ustawą wdrażającą program SAFE nas nie zatrzyma - powiedział premier Tusk.

Rząd deklaruje, że po wecie prezydenta SAFE będzie realizowany w ramach Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. Fundusz ten został utworzony na podstawie uchwalonej w marcu 2022 roku (w czasach rządów PiS) ustawy o obronie ojczyzny. Działa w ramach Banku Gospodarstwa Krajowego. Ustawa zakłada, że BGK na potrzeby Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych może zaciągać pożyczki oraz wystawiać obligacje.

Polski wniosek złożony do programu SAFE opiewał na 43,7 mld euro i uzyskał akceptację instytucji unijnych. Tym samym Polska została wskazana jako największy beneficjent programu. Według deklaracji rządu 89 proc. z tych środków miałoby trafić do polskich firm zbrojeniowych.

Sprawa SAFE stała się w ostatnich tygodniach przedmiotem sporu politycznego między rządem i opozycją. Rządzący podkreślali, że niskooprocentowane pożyczki z odroczoną spłatą to niespotykana szansa zarówno na modernizację polskiego wojska, jak i rozbudowę polskiego przemysłu obronnego. Jako dużą szansę dla Wojska Polskiego SAFE postrzegali także generałowie, w tym szef Sztabu Generalnego gen. Wiesław Kukuła oraz szef odpowiedzialnej za zakupy sprzętu Agencji Uzbrojenia gen. Artur Kuptel.

Opozycja - w tym PiS i Konfederacja - zgłaszała wątpliwości; ze sceptycyzmem spotkały się deklaracje rządu dotyczące wydania 89 proc. środków z SAFE w Polsce. Opozycja twierdziła również, że w programie został zaszyty "jakiś mechanizm warunkowości", który pozwoli KE ingerować w polską politykę obronną.

Opracowała Aleksandra Sapeta

Źródło: PAP
Czytaj także: