"Uderzenie w przednią część ciężarówki". Nowe ustalenia po katastrofie

W miejscowości Sokolniki Suche w Mazowieckiem wykoleił się pociąg
Nowe ustalenia w sprawie katastrofy kolejowej
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Leszek Szymański
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Nowe ustalenia w sprawie katastrofy kolejowej w Sokolnikach Suchych. Jak podaje PKP PLK, pociąg uderzył w będącą już na torach ciężarówkę. Wcześniej informowano, że kierowca samochodu ciężarowego wjechał w jeden z wagonów.

Nowe ustalenia dotyczące okoliczności i przebieg wypadku w Sokolnikach Suchych podał w czwartek Włodzimierz Kiełczyński, dyrektor Biura Bezpieczeństwa PKP Polskich Linii Kolejowych.

Pociąg uderzył w ciężarówkę

- Z ustaleń już poczynionych na podstawie monitoringu, który udało się odczytać dzisiaj w godzinach wczesnorannych, wiemy o tym, że ciężarówka wjechała od strony drogi nr 12 - mówił na konferencji prasowej Włodzimierz Kiełczyński, dyrektor Biura Bezpieczeństwa PKP Polskich Linii Kolejowych.

Dodał, że najprawdopodobniej uderzenie było w przednią część ciężarówki na wysokości zbiornika z paliwem. - Część tej ziemi przy przejeździe jest spalona, czyli nastąpił zapłon tej ciężarówki - zaznaczył.

Jak przekazał Kiełczyński, lokomotywa w wyniku siły uderzenia "podniosła się do góry, zahaczając o jakiś element samochodu, obróciła się o 180 stopni i przewróciła się na pierwszy wagon, powodując uszkodzenie boku tego wagonu i zrywając jego poszycie".

Na podstawie wstępnych odczytów z GPS jeszcze przed analizą czarnej skrzynki ustalono, że pociąg poruszał się z prędkością 117 kilometrów na godzinę.

Wcześniej informowano, że to auto wjechało w wagon pociągu.

Katastrofa na torach. Jedna pasażerka zmarła

Katastrofa kolejowa miała miejsce w środę około godziny 11.30 na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych koło Przysuchy. Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że kierujący pojazdem ciężarowym wjechał na tory pomimo nadawanego sygnału świetlnego zakazującego wjazdu, doprowadzając do zderzenia z pociągiem InterCity "Koziołek" relacji Lublin Główny - Szczecin.

W wyniku wypadku wykoleiła się lokomotywa elektryczna oraz dwa pierwsze wagony składu, którym podróżowało co najmniej 114 osób, w tym troje członków załogi.

Do szpitali trafiło 10 osób w wieku od 27 do 71 lat, z czego siedem to kobiety. Dwie osoby po opatrzeniu zostały zwolnione, osiem nadal przebywa w szpitalach w Radomiu, Kielcach, Opocznie. W poważnym stanie są kierowca ciężarówki i maszynista. Ofiarą śmiertelną wypadku jest 39-letnia mieszkanka z okolic Lublina. Śledztwo ws. katastrofy prowadzi Prokuratura Okręgowa w Radomiu.

Ogromne straty. Podali kwotę
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:

Ogromne straty. Podali kwotę

Milionowe straty

W czwartek PKP PLK podały szacowane straty po środowym wypadku. Straty sięgają blisko trzech milionów złotych. - Do naprawy jest tor, podkłady i sieć trakcyjna. Ponad kilometr sieci trakcyjnej musimy wymienić, ponad 400 metrów torowiska i pięć słupów sieci trakcyjnej - wyliczyła Anna Znajewska-Pawluk z zespołu prasowego PKP PLK.

Zapewniła, że kolejarze starają się jak najszybciej usunąć skutki wypadku. - Jeżeli nie przeszkodzą nam warunki atmosferyczne i będziemy mogli iść zgodnie z założonym harmonogramem naprawy, udrożnimy najpierw jeden tor i pociągi po jednym torze pojadą w piątek w późnych godzinach wieczornych - powiedziała Znajewska-Pawluk.

Na miejscu wciąż trwa usuwanie skutków wypadku.

Źródło: tvnwarszawa.pl/PAP
Czytaj także: