Polska

Mojzesowicz ostrzega PiS: bo na was nie zagłosują

Polska

Poseł Mojzesowicz krytykuje władze partii za kształt list wyborczych do PE
TVN24Poseł Mojzesowicz krytykuje władze partii za kształt list wyborczych do PE

Nie widać końca sporu wokół kształtu list PiS w eurowyborach. Problemem jest już nie tylko przyznanie Ryszardowi Czarneckiemu "jedynki" w Kujawsko-Pomorskim, ale też marginalizowanie ludzi związanych z wsią. - Nie mogę się na to zgodzić - powiedział na antenie TVN24 poseł PiS Wojciech Mojzesowicz.

Mojzesowicz, który jest szefem PiS w woj. kujawsko-pomorskim, spotkał się z przewodniczącym zarządu głównego PiS Joachimem Brudzińskim. - Ja powiedziałem swoje, pan Brudziński swoje, poczekamy na finał sprawy - powiedział dziennikarzom w Sejmie Mojzesowicz.

Nie potwierdził jednak, że odejdzie z partii, jeśli w jego okręgu z pierwszego miejsca wystartuje "spadochroniarz" Ryszard Czarnecki (Mojzesowicz chce, by "jedynką" był senator Kosma Złotowski). Ostrzegał tylko władze PiS, że jeśli nic się nie zmieni, partia nie ma szans na wygraną.

Listy do zmiany, inaczej PiS nie wygra

Zdaniem Mojzesowicza, dobry wynik wyborczy zapewni tylko odpowiednio wysokie wyeksponowanie na listach osób związanych ze środowiskiem wsi.

- Pan Janowski, świetnie przygotowany minister, znający język – 10 miejsce, pan Wojciechowski, były wiceprzewodniczący komisji rolnictwa – 2 miejsce, pan Jurgiel – były minister rolnictwa – 2 miejsce. Te pozycje nie dają szans na wejście do Parlamentu Europejskiego - twierdzi Mojzesowicz.

I dodał: - PiS ma obowiązek dać szansę komuś, kto reprezentowałby wieś w PE. Jej sprawy są bowiem załatwiane nie tylko w Polsce, ale także w Brukseli.

Podkreślił również, że jeśli tak się nie stanie, na PiS nie zagłosują rolnicy.

Błaszczak o sporze wokół list do PE
Błaszczak o sporze wokół list do PETVN24

"Nikt nie lubi stawiania pod ścianą"

Rzecznik klubu PiS Mariusz Błaszczak przyznaje, że w sprawie list jest w partii różnica zdań, ale ma nadzieję, że dojdzie do porozumienia.

Czy tak się rzeczywiście stanie? Błaszczak wykluczył bowiem by, PiS zrezygnował z Czarneckiego, tak jak tego chce Mojzesowicz.

- Decyzja zapadła zgodnie ze statutem partii. Nie może być tak, że jesteśmy stawiani pod ścianą, nikt nie lubi ultimatum – powiedział rzecznik klubu PiS. I zaprzeczył, by partia marginalizowała na listach do PE ludzi związanych z wsią.

- Mamy kandydatów, którzy znają się na problematyce wsi – podkreślił Błaszczak.

Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości