Maturzyści szykują stroje na egzamin: gogle narciarskie, rękawice do zmywania naczyń. "Jesteśmy wkurzeni"

TVN24 | Polska

Autor:
Justyna
Suchecka
Źródło:
tvn24.pl
TVN24Czy jest sens, żeby przygotowywać się do matury? Odpowiada "Koronawirus. Raport"

Najpierw to miał być tylko żart dla znajomych, ale sprawa naszego egzaminu dojrzałości jest absolutnie poważna – mówi Jan Modrzyński, maturzysta z Gdańska, który rozruszał internetową akcję #MójZestawMaturalny2020. Coraz więcej uczniów apeluje o przełożenie lub odwołanie matur.

- Na pomysł przygotowania zestawy maturalnego wpadłem w czwartek wieczorem. Na początku to miał być tylko żart, którym podzielę się ze znajomymi z Zakonu Feniksa, czyli naszego klubu filozoficznego – mówi Jan Modrzyński, maturzysta z Gdańska

Jego "zestaw maturalny" to maseczka ochronna, prześcieradło, gogle narciarskie, rękawice do zmywania naczyń. – Kiedy wrzuciłem zdjęcie w tym stroju, reakcja znajomych była taka: zróbmy z tego łańcuszek. Pokażemy, ilu nas jest – opowiada Jan.

Na Facebooku napisał: "Egzamin to zawsze sytuacja stresowa - upały albo ulewy za oknem, strach o stan swojej wiedzy, presja rodzina. Wątpliwa przyjemność dla wszystkich, ale jeszcze żaden rocznik nie pisał matury w strachu o życie własne i swoich bliskich, w okolicznościach pandemii... Jeśli egzaminy mają odbyć się w terminie - oto mój zestaw maturalny 2020".

Do zaprezentowania własnych zestawów nominował dwójkę znajomych. A także prezydenta Andrzeja Dudę.

– I tak, od piątku rano, do akcji włączają się kolejne osoby. Nie tylko uczniowie, ale taż nasi nauczyciele – mówi Jan. – Wszyscy jesteśmy już wkurzeni. Tutaj nie ma o czym dyskutować. Matura powinna być przełożona i tyle. Budowanie przez rządzących poczucia wśród obywateli, że ten egzamin może się normalnie odbyć, jest absurdalne. Przecież to niebezpieczne! Matura trwa przez dwa tygodnie, każdego dnia po kilkadziesiąt, a czasem kilkaset osób jest zamykanych w salach, gdzie piszą egzamin. W kontekście wszystkich zabezpieczeń przed koronawirusem to nie do pomyślenia – dodaje.

Zmuszą ich do pisania? Jestem gotowa

Jedną z nauczycielek, które włączyły się do uczniowskiej akcji, jest Agnieszka Jankowiak-Maik z III LO w Poznaniu, znana w sieci jako Babka od Histy.

"Apeluję do Ministerstwa Edukacji Narodowej o odwołanie majowej sesji egzaminacyjnej oraz mądrą rozmowę z przedstawicielami uczelni wyższych w celu wypracowania optymalnego rozwiązania. Zgodnie z ideą Korczaka, 'szkoła winna służyć dobru dziecka'. Niepewność w tej ekstremalnie trudnej sytuacji SZKODZI. Jedna z moich uczennic napisała mi ostatnio, że ma siłę spać i płakać. Bo stres egzaminacyjny nałożył się na lęk o rodzinę i najbliższych, poczucie niepewności jutra. To ostatni dzwonek, by odpowiedzialnie podjąć decyzję!" – napisała, dołączając zdjęcie w masce, rękawiczkach, z kubkiem kawy i żelem antybakteryjnym.

- Jeśli maturzyści zostaną zmuszeni do podejścia do egzaminów, też jestem gotowa – deklaruje nauczycielka.

Żądam od ministra odpowiedzi

Walkę o zmianę terminu egzaminów podjął też Tymon P. Radzik, maturzysta z Warszawy. W przeszłości był doradcą społecznym minister cyfryzacji Anny Streżyńskiej, a w 2017 roku znalazł się w finale "Dziecięcego Nobla". Zrobiło się o nim głośno, gdy kilka lat temu przed sądem zaczął walczyć o prawo osób niepełnoletnich do dostępu do informacji publicznej.

Teraz z tego prawa postanowił skorzystać.

"Jestem jedną z ponad 200 tys. osób, które w tym roku mają podejść do egzaminu maturalnego. Ze swojej perspektywy, a także wielu moich koleżanek i kolegów, mogę powiedzieć, że jednym z największych powodów do edukacyjnego niepokoju jest niepewność tego, co władze planują zrobić z egzaminami zewnętrznymi w związku z pandemią #COVID19" – napisał na Facebooku.

- Dla maturzystów najgorszy jest ten stan niepewności. Trudno się skupić na nauce, myśleć o przyszłości – mówi Tymon. – Tak naprawdę potrzebna jest jakakolwiek decyzja rządu, bo nie ma dla nas nic gorszego niż to zawieszenie wywołane jej brakiem – dodaje.

Maturzysta podkreśla, że młodzi obywatele Polski mają prawo wiedzieć, co planuje Ministerstwo Edukacji Narodowej i jakie przewiduje scenariusze, a także - kiedy podejmie w sprawie matur ostateczną decyzję.

"Mamy prawo wiedzieć, czy Ministerstwo dokonywało analiz skutków poszczególnych wariantów (np. na rekrutację do szkół wyższych) i czy Ministerstwo oceniło bezpieczeństwo zdrowotne ewentualnego zorganizowania matur w maju 2020 r. Mamy prawo wiedzieć, czy Ministerstwo prowadzi już jakieś prace, konsultacje w zakresie zmiany prawa" – pisze Tymon.

W czwartek skierował pytania w tej sprawie w trybie dostępu do informacji publicznej do ministra edukacji Dariusza Piontkowskiego. Zażądał przekazania informacji – w tym opinii, analiz, rekomendacji, opracowań, korespondencji – także w zakresie dotyczącym egzaminów ósmoklasisty.

"Liczę na niezwłoczną odpowiedź, a tym samym wzięcie pełnej odpowiedzialności za tegoroczne egzaminy zewnętrzne (szerzej – kariery), a tym samym przyszłość edukacyjną setek tysięcy młodych ludzi" – podsumowuje Tymon.

Przekładanie niekomfortowe, ale…

Od kilku dni maturzyści w internecie zbierają też podpisy pod petycją w sprawie zajęcia przez rząd jasnego stanowiska w sprawie matur. W piątek do południa podpisanych było pod nią już prawie 39 tys. osób.

Wyrażamy ogromne zaniepokojenie brakiem konkretnych planów dotyczących przeprowadzenia egzaminów maturalnych. W sytuacji pandemii, która niewątpliwie odciska piętno na całym społeczeństwie, przystępowanie do matury byłoby narażeniem wielu uczniów i uczennic, a także nauczycieli i nauczycielek, członków komisji, na ryzyko zakażenia. Ponadto, skutkami zamknięcia szkół są niewystarczające kontakty z nauczycielami, chaos spowodowany niską efektywnością zdalnych lekcji. W porównaniu do poprzednich roczników, nasz nie ma takich samych możliwości przygotowania się do egzaminów, co może się przełożyć na ich wyniki. Zastrzegamy, że przekładanie matur nie byłoby dla nas komfortowym rozwiązaniem, jednakże mając na uwadze dobro młodzieży i wszystkich szkolnych społeczności, należy podjąć odpowiedzialne decyzje, które dotyczą setek tysięcy młodych ludzi

Szef Centralnej Komisji Egzaminacyjnej o ewentualnej zmianie terminów egzaminówTVN24

Czy matury muszą się odbyć?

Zgodnie z harmonogramem matury powinny rozpocząć się za miesiąc, 4 maja. Ten termin jednak jest zagrożony w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa.

Tegoroczni maturzyści, jak wszyscy uczniowie, już od 12 marca nie mają normalnych lekcji, a od 25 marca uczą się zdalnie. Do szkół powinni wrócić zaraz po Wielkanocy, ale i ten termin nie jest pewny.

Specustawa daje premierowi możliwości zmiany harmonogramu roku szkolnego, a także przełożenia lub odwołania egzaminów zewnętrznych, a co za tym idzie - również zmiany zasad rekrutacji do szkół kolejnego szczebla. Jak dotąd rządzący zapewniają jednak, że harmonogram roku szkolnego nie zmieni się.

Autor:Justyna Suchecka

Źródło: tvn24.pl