"Marsz się zakończył, ale nie nasza droga do przywrócenia praworządności"

Aktualizacja:
[object Object]
Krystian Markiewicz przemawiał na zakończenie "Marszu Tysiąca Tóg" tvn24
wideo 2/26

Pozbawienie nas tóg nie oznacza pozbawienia nas wartości. Bo praworządność jest w naszych sercach, nie w togach i łańcuchach, chociaż są one dla nas świętością - mówił prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" Krystian Markiewicz w przemówieniu na zakończenie "Marszu Tysiąca Tóg" w Warszawie. Marsz był protestem przeciwko tak zwanej ustawie dyscyplinującej sędziów, nazywanej represyjną. - Marsz przebiegał w milczeniu, ale my milczeć nie zamierzamy - przekonywał Markiewicz.

W sobotę po godzinie 15 spod Sądu Najwyższego przeszedł w kierunku Sejmu "Marsz Tysiąca Tóg". Był protestem przeciwko ustawie dyscyplinującej sędziów. Nazywana jest ona w komentarzach ustawą "kagańcową" lub "represyjną".

ZOBACZ, JAK PRZEBIEGAŁ W WARSZAWIE "MARSZ TYSIĄCA TÓG" >

Demonstracja odbyła się pod hasłem "Prawo do niezawisłości. Prawo do Europy".

Warszawski ratusz: około 15 tysięcy uczestników

Jak podało Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia" - jeden z organizatorów wydarzenia - w marszu brali udział sędziowie z ponad 20 krajów europejskich.

Po godzinie 16 rzecznik Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy Kamil Dąbrowa poinformował w mediach społecznościowych, że "według szacunków warszawskiego ratusza" w marszu brało udział "około 15 tys. uczestników".

W kolejnej informacji przekazanej w mediach społecznościowych rzecznik warszawskiego ratusza poinformował, że w marszu wzięło udział "blisko 30 tys. osób".

O 18:15 zakończył się w @warszawa #MarszTysiącaTóg. W ciągu całego marszu wzięło w nim udział blisko 30 tys. osób. Marsz przebiegł spokojnie. #1000RobesMarch— Kamil Dąbrowa (@dabrowa_k) January 11, 2020

"Marsz przebiegał w milczeniu, ale my milczeć nie zamierzamy"

Na zakończenie marszu przemówienie przed Sejmem wygłosił Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia".

- Marsz się zakończył, ale nie nasza droga do przywrócenia praworządności. Marsz przebiegał w milczeniu, ale my milczeć nie zamierzamy - podkreślił.

- Szliśmy w togach, ale nie zamierzamy ich zdejmować - kontynuował. Jak mówił, pozbawić tóg sędziów mogą chcieć między innymi rzecznicy dyscyplinarni. - Ale pozbawienie nas tóg nie oznacza pozbawienia nas wartości, bo praworządność jest w naszych sercach, nie w togach i łańcuchach, chociaż są one dla nas świętością - zapewnił.

"Jesteśmy tu dzisiaj po to, aby służyć ludziom"

- Szliśmy w togach, żeby wszyscy Polacy mogli nas zobaczyć. Zobaczyć, że nie jesteśmy jakimiś kosmitami, kastą, komuchami, zdrajcami i złodziejami. Jesteśmy Polakami, którzy mają zawód, który polega na bardzo ważnej misji - kontynuował Markiewicz.

Wyjaśniał również, że "toga jest jak fartuch dla lekarza - to uniform, to symbol służby". - A my jesteśmy tu dzisiaj po to, aby służyć ludziom. Wychodzimy na ulice, by bronić naszych wspólnych praw jako Polaków. Bo niezawisłość sędziów to niezależność od jakichkolwiek wpływów na wyroki i decyzje sądów. Każdy Polak, każdy Europejczyk ma prawo do niezależnego sądu i po to tutaj jesteśmy - podkreślał.

Markiewicz: jesteśmy, żeby powiedzieć, że nie da się tego ukryć

- Jako prawnicy znamy przepisy prawa i mamy świadomość konsekwencji tego, jakie może przynieść uchwalenie tutaj w tym budynku Sejmu ustawy, która już jest znana jako ustawa kagańcowa - mówił dalej Markiewicz, zwracając się do uczestników "Marszu Tysiąca Tóg".

Jego zdaniem "to nie przypadek, że procedowanie tej ustawy miało miejsce na cztery dni przed najważniejszymi dla Polaków świętami [Bożego Narodzenia - przyp. red.], gdy ludzie byli zajęci prezentami i choinkami". Ocenił, że "chciano ukryć przed Polakami uchwalenie tej ustawy".

- My jesteśmy tutaj po to, żeby powiedzieć, że nie da się tego ukryć. Że mówimy stanowcze nie temu, co się chce zrobić bez konsultacji i na szybko - przekonywał prezes Iustiti.

USTAWA NAZYWANA REPRESYJNĄ. CZYTAJ WIĘCEJ >

"Szliśmy nie przeciwko tej czy innej partii. Szliśmy przeciwko zmianom systemowym"

Markiewicz mówił także, że władza wykonawcza i większość sejmowa "zapomniały, że sercem demokracji jest trójpodział władz - podział, którego istotą jest przecież zabezpieczenie równowagi i zabezpieczenie obywateli przed nadużyciami rządzących" - wyjaśniał.

- Szliśmy nie przeciwko tej czy innej partii. Szliśmy przeciwko zmianom systemowym, które mogą dotyczyć również kolejnych pokoleń Polaków, które mogą funkcjonować również, gdy zmieni się władza polityczna w Polsce. Szliśmy po to, aby zwiększyć tego świadomość - przekonywał.

Zaznaczył, że "sędzia czy prokurator nie może mieć postawy służebnej wobec żadnego z polityków".

- Jeżeli tak będzie, jeżeli my będziemy służebni wobec polityków, to będzie oznaczało, że politycy mają władzę absolutną, że procesy z udziałem polityków w sądach czy stwierdzenie ważności wyborów może być fikcyjne. A my na to się nie godzimy - podkreślił prezes sędziowskiego stowarzyszenia.

- My nie zgadzamy się na to, żeby ktokolwiek manipulował procesami sądowymi. Nie zgadzamy się na to, żeby politycy decydowali o treści wyroków wydawanych w Polsce - kontynuował.

"Cały świat patrzy na nas, nie jesteśmy sami"

- Szliśmy razem z obywatelami naszego kraju, ale też ogromnym gronem gości z wielu krajów Unii Europejskiej. To jest wydarzenie bez precedensu. Marsz tylu sędziów z całej Europy w geście solidarności z krajem, w którym zagrożona jest praworządność, pojawił się po raz pierwszy w historii Unii Europejskiej. Dziękujemy bardzo za to - powiedział Markiewicz.

- Szliśmy razem, aby w ten symboliczny sposób wyrazić to, że mamy wspólnotę wartości - dodał. Przekonywał, że "Unia Europejska nie jest naszym wrogiem czy jakiś obcym ciałem". - Jesteśmy sędziami krajowymi i europejskimi. Czas zrozumieć, że to się w żaden sposób nie wyklucza. Można być jednocześnie warszawiakiem, Polakiem i obywatelem Unii Europejskiej - wskazywał.

Przypomniał, że "w referendum konstytucyjnym, które zdecydowało o ustroju państwa i w referendum unijnym, w którym potwierdziliśmy, że chcemy być częścią europejskiej wspólnoty wartości".

- Dziś znów, patrząc na to ogromne zgromadzenie, tym bardziej wierzę w zwycięstwo. Widzę, że nie jesteśmy sami. Cały świat patrzy na nas, nie jesteśmy sami. Podobnie, jak nie byliśmy sami w okresie walki z systemem PRL - powiedział.

Prezes Iustiti zaznaczył, że sędziowie mają "prawo do niezawisłości, a wszyscy Polacy mają prawo do pozostania we wspólnocie wartości Unii Europejskiej". Zaapelował także o wsparcie dla sędziów. - Tutaj jest Polska, tutaj jest Europa. Jeżeli będziemy solidarni, to w niej pozostaniemy - dodał, kończąc przemówienie.

Całe przemówienie prezesa Iustiti Krystiana Markiewicza na zakończenie "Marszu Tysiąca Tóg"
Całe przemówienie prezesa Iustiti Krystiana Markiewicza na zakończenie "Marszu Tysiąca Tóg"tvn24

Jose Igreja Matos: ten marsz będzie zapamiętany na lata

W imieniu wszystkich zagranicznych sędziów, którzy wzięli udział w marszu, przemówił na jego zakończenie prezes Europejskiego Stowarzyszenia Sędziów (EAJ) Jose Igreja Matos.

- Myślę, że ten marsz będzie zapamiętany na lata - mówił zwracając się do zgromadzonych. Jak ocenił, "nigdy dotąd tak wiele krajów, tak wiele sędziów z tak różnych systemów i kultur prawnych, nie spotkało się jednego dnia, w jednym miejscu, w tak jasnym celu".

- Zebraliśmy się po to, żeby stwierdzić i potwierdzić, że to jest nasz obowiązek jako sędziów Unii Europejskiej, żeby stosować prawo europejskie bez jakichkolwiek restrykcji ze strony innych władz państwowych. Żeby podtrzymywać niezależność sędziowską, potwierdzać totalne poświęcenie dla demokracji, zaprezentować solidarność z naszymi dzielnymi polskimi kolegami - dodał.

Jose Igreja Matos wskazywał także, że "sieć prezesów Sądów Najwyższych państw Unii Europejskiej zadeklarowała, że proponowane zmiany legislacyjne w Polsce zagrażają niezależności i niezawisłości sędziowskiej i pozwolą na zwalnianie sędziów, którzy podważają reformę sądownictwa".

"Ustawa ograniczy ich wolność wypowiedzi, swobodę orzekania, zniszczy ich niezależność"

Natalia Kowalik z Akcji Demokracja odczytała natomiast "wspólne oświadczenie organizacji pozarządowych, w sprawie tak zwanej ustawy kagańcowej i postępującego upolitycznienia sądów".

- Jako Akcja Demokracja, Amnesty International, Front Europejski, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Komitet Obrony Demokracji, Obywatele RP oraz Ogólnopolski Strajk Kobiet wyrażamy swoją solidarność z sędziami, którym dziś odbiera się niezawisłość - mówiła. Przekonywała także, że "procedowana właśnie w Sejmie ustawa kagańcowa tworzy surowy system uznaniowych sankcji, pod których groźbą sędziowie mają się podporządkować woli polityków będących u władzy".

- Ustawa ograniczy ich wolność wypowiedzi, swobodę orzekania, zniszczy ich niezależność - wymieniała Kowalik. - Nie tylko nie ma na to naszej zgody, ale przestrzegamy polityczną władzę przed kolejną zniesienia niezależności sędziów za pomocą szykan i represji - dodała Kowalik.

"Oni walczą o to, żeby Polska pozostała w Unii Europejskiej"

Sędzia Markiewicz zabrał również głos na konferencji przed rozpoczęciem marszu, zorganizowanej w Sądzie Najwyższym.

- Idziemy jako sędziowie, idziemy jako prawnicy z Polski, ale to, co jest warte i konieczne do podkreślenia, to jest przyjazd naszych wspaniałych gości z całej Europy - mówił. - Jest tutaj kilkudziesięciu sędziów z bardzo różnych sądów, z wszystkich najważniejszych stowarzyszeń sędziowskich, którzy są tutaj po to, żeby zamanifestować solidarność i zamanifestować to, że oni walczą o to, żeby Polska pozostała w Unii Europejskiej, żeby w Polsce obywatele mieli też prawo do wartości europejskich - podkreślił prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia".

- Ta solidarność niewątpliwie jest dla nas bardzo mocnym impulsem, żeby o tę niezależność sądownictwa walczyć - dodał Markiewicz.

Markiewicz przed "Marszem Tysiąca Tóg"
Markiewicz przed "Marszem Tysiąca Tóg" tvn24

"Jesteśmy tutaj, żeby zwrócić uwagę na ogromne znaczenie zasad praworządności"

Głos zabrali także sędziowie z zagranicy. Przewodnicząca Europejskiego Stowarzyszenia Sędziów Sądów Administracyjnych (AEAJ) Edith Zeller powiedziała, że jest zadowolona, że może wziąć udział w marszu.

Jej zdaniem marsz "jest ważny nie tylko dla sędziów polskich, ale dla wszystkich sędziów w całej Europie". - Jesteśmy tutaj, żeby zwrócić uwagę na ogromne znaczenie zasad praworządności oraz niezawisłości i niezależności sądownictwa - mówiła Zeller.

Edith Zeller: marsz jest ważny nie tylko dla sędziów polskich, ale dla wszystkich sędziów w całej Europie
Edith Zeller: marsz jest ważny nie tylko dla sędziów polskich, ale dla wszystkich sędziów w całej Europietvn24

"Jest moc"

Sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Igor Tuleya ocenił w rozmowie z TVN24 przed rozpoczęciem marszu, że "nie tylko sędziowie, ale wszyscy prawnicy i, jak widać, obywatele walczą o niezależność sądów i niezawisłość sędziów".

Jego zdaniem uczestnicy wydarzenia walczą o to, "żeby obywatele mieli prawo, dostęp do uczciwych, niezależnych sądów". - Są z nami sędziowie z całej Europy, prawnicy ze świata i to jest bardzo budujące, ale najważniejsze, że są obywatele. Trudno się nawet zorientować, ile ten tłum liczy osób, ale rzeczywiście jest moc - dodał.

Tuleya: są z nami sędziowie z całej Europy, prawnicy ze świata
Tuleya: są z nami sędziowie z całej Europy, prawnicy ze światatvn24

Hermeliński: w sposób właściwy dla sędziów przeciwstawiają się temu, co władze chcą zrobić

Sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, były przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej Wojciech Hermeliński mówił, że "popiera wszystkich sędziów, którzy przeciwstawiają się tym wszystkim działaniom rzeczników [dyscyplinarnych - przyp. red.], władz, które chcą sędziów zdyscyplinować, jak to nazywają, a mówiąc wprost, nałożyć im kaganiec".

- Cieszę się bardzo, że tylu sędziów przyszło i że w taki sposób, jaki jest właściwy dla sędziów - w sposób spokojny, bez żadnych okrzyków - przeciwstawiają się temu, co władze chcą zrobić - dodał.

Hermeliński: w sposób właściwy dla sędziów przeciwstawiają się temu, co władze chcą zrobić
Hermeliński: w sposób właściwy dla sędziów przeciwstawiają się temu, co władze chcą zrobićtvn24

Goście zza granicy przyjęci na marszu oklaskami

Sędziowskie i prawnicze delegacje z zagranicy, które brały udział w marszu, miały ze sobą flagi swoich krajów i transparenty z ich nazwami. W towarzyszącym im tłumie innych uczestników słychać było oklaski i okrzyki "dziękujemy".

Goście zza granicy przyjęci na marszu oklaskami
Goście zza granicy przyjęci na marszu oklaskami tvn24

Apel uczestników marszu do prezydenta

Po godzinie 16 czoło marszu dotarło przed Pałac Prezydencki. Tam w imieniu uczestników wydarzenia krakowski sędzia Waldemar Żurek wygłosił apel do prezydenta Andrzeja Dudy.

- My, sędziowie, jesteśmy tutaj w otoczeniu tysięcy obywateli, jesteśmy tu, ponieważ służymy wiernie Rzeczypospolitej i stoimy na straży prawa - mówił były rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa.

- Jesteśmy tutaj razem, aby upomnieć się po raz kolejny o dochowanie danego narodowi polskiemu słowa - powiedział sędzia Żurek do zgromadzonych i prezydenta. - Jesteśmy też po to, aby przypomnieć wartości, których Polacy nigdy się nie wyrzekną. Polska jest krajem, który umiłował wolność. Polacy są ludźmi, którzy umiłowali wolność. A wolność tą mogą gwarantować jedynie niezależne sądy i niezawiśli sędziowie Rzeczypospolitej Polskiej, sędziowie europejscy - kontynuował.

Żurek w przemówieniu zwrócił uwagę, że "pierwszy raz w dziejach naszego kraju oraz całej Unii Europejskiej sędziowie, ale także adwokaci, radcy prawni, prokuratorzy i inni pracownicy - trzymając swoje togi jako symbol wykonywanych obowiązków - wspierani przez obywateli oraz licznych sędziów i prawników z całej Europy, wyszli, aby wyrazić swój sprzeciw wobec planów przyjęcia tak zwanej ustawy kagańcowej".

- Ustawy, która na zawsze sprowadzi sędziów do roli urzędników, a obywateli do roli petentów wobec władzy, pozbawionych ochrony w kraju i za granicą - mówił. - Ustawy, która nie tylko knebluje sędziom usta, ale chce ich karać za stosowanie prawa Unii Europejskiej i respektowanie wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Ustawy, która sprawi, że bramy Unii Europejskiej powoli będą się zamykać - powiedział były rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa.

"Prosimy o dochowanie wierności konstytucji"

- Wzywamy zatem pana, panie prezydencie, prosimy o dochowanie wierności konstytucji, a przez nią i przyjętym traktatom - apelował w imieniu uczestników marszu sędzia Żurek. W przemówieniu wzywał prezydenta, by "strzec niezależności sądów, niezależności niezbędnej, aby zachować prawa i wolności obywatelskie, a także utrzymać nas w sferze dobrobytu, bezpieczeństwa oraz wolności, jaką jest Unia Europejska".

- Apelujemy do pana, aby stał się pan samodzielnym politykiem, który podejmuje autonomiczne decyzje. Liczymy na pana otwartość i odwagę do zapoznania się ze stanowiskami w sprawie ustawy - kontynuował. Wymieniał w tym kontekście stanowiska gremiów, takich jak "Komisja Wencka, Komisja Europejska oraz różne organizacje prawnicze w Polsce i za granicą".

- Wzywamy pana do postawienia na pierwszym miejscu dobra naszego kraju, ochrony prawnej obywateli oraz pozycji Polaków w Unii Europejskiej. Bo nasze miejsce jest w Unii Europejskiej, a niezależne sądy są gwarancją zajmowania tego miejsca - mówił Żurek.

Sędzia Waldemar Żurek wygłosił apel do prezydenta Andrzeja Dudy
Sędzia Waldemar Żurek wygłosił apel do prezydenta Andrzeja Dudy tvn24

Autor: js,akr//now / Źródło: TVN24, PAP

Pozostałe wiadomości