Pierwszy oskarżony po zamieszkach w trakcie Marszu Równości w Białymstoku

Polska

Marsz Równości w Białymstoku. Jest pierwszy akt oskarżeniatvn24
wideo 2/36

Prokuratura Rejonowa Białystok-Południe skierowała do sądu pierwszy akt oskarżenia związany z incydentami, które miały miejsce podczas lipcowego Marszu Równości. Oskarżony 35-latek odpowie za rzucanie kamieniami i butelkami w kierunku policjantów.

20 lipca ulicami Białegostoku przeszedł pierwszy Marsz Równości pod hasłem "Białystok domem dla wszystkich". Przejście uczestników marszu kilkakrotnie próbowali zablokować kontrmanifestanci, w tym przedstawiciele środowisk kibicowskich. Policja musiała użyć gazu. W stronę uczestników Marszu Równości rzucano kamieniami, petardami, jajkami i butelkami, wykrzykiwano też obraźliwe słowa.

CZYTAJ WIĘCEJ: Marsz Równości w Białymstoku. Próby zakłócenia i interwencje policji

Do tej pory policja zidentyfikowała ponad 140 osób w związku z popełnionymi wówczas przestępstwami lub wykroczeniami.

Pierwszy z aktów oskarżenia dotyczy zachowania 35-latka, które zostało zakwalifikowane jako naruszenie nietykalności jednej z policjantek w trakcie wykonywania przez nią obowiązków służbowych. W stronę funkcjonariuszki rzucał szklanymi butelkami i kamieniami.

Ponad 30 postępowań

Jak poinformował Wojciech Zalesko, szef Prokuratury Rejonowej Białystok-Południe, do końca września powinno zakończyć się kilka podobnych postępowań. W sumie śledczy z tej jednostki prowadzą ponad 30 postępowań związanych z wydarzeniami z 20 lipca, gdy ulicami miasta przeszedł pierwszy tamtejszy Marsz Równości.

Prokuratura odmawia prezydentowi i marszałkowi

Szef białostockiej prokuratury poinformował także o odmowie wszczęcia postępowania dotyczącego zawiadomienia złożonego przez Tadeusza Truskolaskiego, prezydenta Białegostoku. Chodziło o przemarsz uczestników "Pikniku Rodzinnego", który odbył się z inicjatywy marszałka województwa. W ocenie prezydenta Truskolaskiego, przemarsz był nielegalny, bo odbył się bez wymaganego prawem zezwolenia, a przez to zagrażał zdrowiu i życiu jego uczestników. - Odmówiliśmy w tym zakresie wszczęcia postępowania wobec braku znamion czynu zabronionego - powiedział Zalesko. Szczegółów uzasadnienia tego postanowienia nie podał. Postępowanie sprawdzające obejmowało też inną część zawiadomienia prezydenta Białegostoku. W tym wypadku chodziło między innymi o podejrzenie wywierania wpływu na czynności urzędowe prezydenta. Naciski takie - w ocenie Tadeusza Truskolaskiego - miał wywierać na niego marszałek, jeszcze przed Marszem Równości. Postanowienie o odmowie wszczęcia postępowania nie jest prawomocne, a to oznacza, że prezydent może złożyć zażalenie. Wcześniej Prokuratura Rejonowa Białystok-Północ odmówiła wszczęcia śledztwa z zawiadomienia marszałka województwa, w którym zarzucał on prezydentowi, iż ten nie dopełnił obowiązków, nie zakazując Marszu Równości.

Po analizie dokumentów i decyzji administracyjnych, śledczy uznali, że na żadnym etapie działań magistratu nie złamano prawa. Tu również składającemu zawiadomienie przysługuje zażalenie.

20 lipca Marsz Równości przeszedł ulicami Białegostoku:

Mapa Targeo

Autor: tam/gp / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: archiwum TVN24