Jak przekazał premier Donald Tusk, były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski najprawdopodobniej znajduje się w prorosyjskim Naddniestrzu. Z kolei, jak ujawnili reporterzy "Superwizjera" TVN24 Michał Fuja i Wirtualnej Polski Szymon Jadczak, Romanowski szukał też azylu w Dubaju. Politykowi PiS miał w tym pomóc prezes Zondacrypto Przemysław Kral.
W piątkowych "Faktach po Faktach" w TVN24 były dowódca jednostki specjalnej GROM i były zastępca szefa BBN generał Roman Polko oznajmił, że obawia się, iż obecność Romanowskiego w Naddniestrzu się potwierdzi.
- Kwestią honoru posła, ministra, byłoby jednak powiedzenie: "przepraszam, możecie mnie ścigać, nie wierzę polskim sądom, ale ze zdradą nie mam nic wspólnego", a tutaj jest milczenie - ocenił generał.
Były dowódca GROM o Romanowskim
Jak podkreślił, działanie Romanowskiego "ociera się o zdradę". - To jest dla mnie porażające, że człowiek, który wie, jak funkcjonują politycy i jak funkcjonuje polska polityka, przez wiele lat miał dostęp do tajemnic związanych z funkcjonowaniem struktury administracji państwowej, był w Ministerstwie Sprawiedliwości (...) szuka schronienia pod skrzydłami właściwie czegoś gorszego niż sama Rosja, bo tam rządzą rosyjskie służby - mówił.
Gość "Faktów po Faktach" pytany był także o to, jak jego zdaniem rosyjskie służby mogłyby skorzystać na obecności Romanowskiego w Naddniestrzu. - Ci ludzie szukają takich przedstawicieli administracji, którzy mają dużą wiedzę - odparł.
- Można prowadzić różnego rodzaju rozpoznania, biały wywiad, nasłuchy, ale jednak to (…) jak funkcjonuje polityka kuluarowych rozmów, jakie są słabości polityków tej czy innej opcji politycznej, do kogo można dotrzeć, kogo można zwerbować, to są naprawdę bezcenne informacje. Niestety pan Romanowski takie informacje posiadał - wyjaśniał.
Był też pytany o doniesienia, wedle których Marcin Romanowski szukał azylu w Dubaju. W jego ocenie działania Romanowskiego są "poniżej godności właściwie każdego normalnego człowieka". Jak dodał, na jego miejscu "natychmiast by się stawił w kraju". - Lepiej wyjdzie nawet na współdziałaniu z polskim wymiarem sprawiedliwości (...) niż z tymi służbami, które nie patyczkują się z ludźmi, którzy z pewnością traktują go jako takiego pozyskanego wywiadowcę jednorazowego użytku - ocenił.
Generał Polko: mówimy o wojnie hybrydowej, jakby nas nie dotyczyła
Generał Roman Polko poruszył też między innymi kwestię walki z rosyjską dezinformacją i wojną hybrydową. - Mam wrażenie, że mówimy o wojnie hybrydowej, traktując ją tak, jakby ona nas nie dotyczyła - oznajmił.
- Ja bym chciał, żeby wreszcie prezydent, minister obrony narodowej i premier stworzyli czy wydali polityczno-strategiczną dyrektywę obronną - żeby zaczęli poważnie myśleć o tej wojnie hybrydowej, a nie opowiadali o niej wtedy, kiedy to jest użyteczne, a wtedy, kiedy musimy reagować na ataki dronowe, czy na akty dywersji, no to mówimy, że nie możemy eskalować, bo jesteśmy w stanie pokoju - dodał.