Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki poinformował, że spotkał się w czwartek z ministrem koordynatorem służb specjalnych Tomaszem Siemoniakiem. Z inicjatywą spotkania wyszedł minister Siemoniak po powrocie z USA i rozmowie z szefem CIA Johnem Ratcliffe'em.
Grodecki potwierdził, że po spotkaniu z Siemoniakiem przekazał te informacje prezydentowi Karolowi Nawrockiemu. Premier Donald Tusk tydzień temu przekazał na konferencji prasowej, że otrzymał raport od szefa CIA, który dotyczył możliwych zdarzeń w najbliższych miesiącach. Tusk mówił o tym również w czwartek w Sejmie: - W ocenie wywiadów w planie rosyjskim są hybrydowe uderzenia dronami i rakietami na państwa wspierające Ukrainę, w tym Polskę.
Bosacki o wpisie Przydacza: skandal
Tymczasem szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz napisał na X, że "nie było żadnego 'tajnego raportu CIA' na biurku". "Wymyślone kłamstwo, żeby zelektryzować opinię publiczną i przyszpanować" - ocenił.
- To, co wyprawiają - bo tu nie da się użyć innego słowa - w bardzo poważnej dla bezpieczeństwa Polski sytuacji - politycy PiS-u, w tym niestety urzędnicy prezydenta tacy jak pan Przydacz, to jest absolutnie skandal - komentował w "Jeden na jeden" w TVN24 wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki.
Ocenił, że osoby te "w momencie, w którym bezpieczeństwo Polski i całego Sojuszu Północnoatlantyckiego jest jeszcze bardziej, niż w poprzednich latach i miesiącach, zagrożone, robią sobie z tego gierki polityczne".
- To jest kontynuacja tej idiotycznej polityki pana Morawieckiego sprzed pięciu lat, kiedy on nie ostrzegł Polaków, że ma od ówczesnej szefowej służb amerykańskich jasne raporty o tym, że pełnoskalowa wojna u naszych granic, czyli atak Rosji na Ukrainę, nastąpi - powiedział Bosacki.
Bosacki: to jest tradycja polskiej ślepoty i polskiego warcholstwa
Bosacki był pytany o wypowiedzi części polityków opozycji, według których należy rozmawiać z krajami europejskimi o wstrzymaniu pomocy dla Ukrainy i nie przekazywać jej najlepszego sprzętu obronnego.
Wiceszef MSZ ocenił, że "to jest tradycja polskiej ślepoty i polskiego warcholstwa". - Czyli mówienie "moja chata z kraja", niepotrzebne nam żadne sojusze, wszyscy są źli, Polska ma być samotną wyspą na wzburzonym morzu globalnego bezpieczeństwa. To są wszystko brednie. Polska ma być silna dzięki temu, że zwiększamy nasze zdolności obronne - powiedział.
Ataki przy polskiej granicy. Bosacki: Putin ma jeden cel
Bosacki komentował również masowe ataki przeprowadzane przez Rosję na Ukrainie, w związku z czym w ostatnim czasie Polska regularnie podrywa myśliwce, a do mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego wysyłane są alerty RCB.
Jak przekazał wiceszef MSZ, mieliśmy i mamy doniesienia różnych wywiadów - polskich, ale też sojuszniczych - o tym, że liczba aktów wrogości ze strony Rosji na terenie państw NATO będzie rosła i już rośnie. - Putin ma jeden cel, czyli wreszcie wygrać wojnę w Ukrainie. To mu się nie uda - powiedział Bosacki.
Wskazał, że przywódca Rosji chce to zrobić poprzez powstrzymanie pomocy udzielanej Ukrainie przez Zachód oraz niszczenie ukraińskiej infrastruktury, co ma szczególne znaczenie przy nadchodzącej zimie. Zdaniem Bosackiego, Putin "uważa, że jeśli Niemcy czy Polska dostaną kilka prowokacji na poziomie na skraju takich ciężkich, kinetycznych uderzeń, to odpuszczą pomoc dla Ukrainy".
- Tak się nie stanie. Przynajmniej europejska część NATO oraz Unia Europejska szykują kolejne pakiety pomocy Ukrainie po to, żeby jej pomóc przetrwać tę bardzo ciężką zimę. Bez wątpienia ona taka będzie - ocenił.
Baza USA w Polsce. "Swoje zrobił prezydent Nawrocki, swoje robi rząd"
Bosacki był też pytany o opublikowany w czwartek wpis prezydenta USA Donalda Trumpa. "Dzięki zdecydowanemu przywództwu mojego przyjaciela Karola Nawrockiego, prezydenta Polski, poczyniono znaczne postępy w kierunku utworzenia bazy armii USA w Polsce" - napisał na swojej platformie społecznościowej Truth Social.
- Tak jak krytykowałem prezydenta Nawrockiego, tak w tej sprawie jest pełna współpraca i współdziałanie między różnymi organami władzy w Polsce. Swoje zrobił prezydent Nawrocki, swoje robi rząd - ocenił.