"Uważaj, jeśli tego lata wybierasz się do Francji" - ostrzegł brytyjski dziennik "Guardian" pod koniec czerwca. Powód? Co najmniej 30 francuskich gmin wprowadziło grzywny w wysokości 150 euro (ok. 640 zł) dla mężczyzn chodzących z gołym torsem. Kilka lat wcześniej spacerów bez koszulki zakazał Rzym, a w ślad za Wiecznym Miastem podobne przepisy przyjęło m.in. włoskie Sorrento.
W Polsce panujące upały zachęciły niejednego mężczyznę do wyjścia z domu bez koszulki. W mediach społecznościowych znajdziemy wpisy osób niezadowolonych takim stanem rzeczy. "Chodzenie bez koszulki jest obrzydliwe. I mówię to jako chłop", "Znormalizujmy mandaty dla mężczyzn chodzących publicznie bez koszulki", "Chodźcie sobie u siebie bez koszulki a nie k***a w środku miasta" - czytamy w serwisie X.
Kara za brak koszulki?
Adwokatka Eliza Kuna w rozmowie z portalem tvn24.pl zauważa, że w naszym kraju nie ma przepisów zakazujących chodzenia bez koszulki. - Nie ma takich przepisów i w praktyce policja rzadko stosuje jakiekolwiek kary. Przestępstwa to nie stanowi - zauważa.
W literaturze prawniczej można jednak znaleźć informacje, że spacerowanie bez górnej części ubrania można zakwalifikować jako "nieobyczajny wybryk", czyli wykroczenie z art. 140 Kodeksu wykroczeń. Karą może być wówczas grzywna od 20 zł do 1500 zł, areszt lub ograniczenie wolności, czyli tzw. prace społeczne.
- W ciągu 17 lat praktyki prawniczej nie spotkałam się jednak nigdy z jakąkolwiek sytuacją mandatu, nieprzyjęcia mandatu czy odwołania za tego rodzaju zachowanie - zaznacza adwokatka. - Konia z rzędem temu, kto znajdzie prawnika, który zajmował się taką sprawą. Domyślam się, że nawet jeśli ludzie odwołują się od mandatów w takich sprawach to sami się reprezentują - komentuje.
Nieobyczajny wybryk?
Mówiąc o górnej części ubrania lub jej braku w przestrzeni publicznej Eliza Kuna zauważa, że "to bardziej kwestia dobrej kultury". - U nas nie ma prawa kazuistycznego jak w Stanach Zjednoczonych, które opisuje każdy przypadek. W Polsce to, czy spacer bez koszulki jest "nieobyczajnym wybrykiem" czy nie, podlega ocenie policji lub sądu, jeśli nastąpi odwołanie od mandatu. W takich sytuacjach zawsze przyjmuje się normy społeczne obowiązujące rozsądnego człowieka - zwraca uwagę adwokatka.