Polska

Maksymiuk: Ziobro już dziś powinien pokazać dowód

Polska

Aktualizacja:
PAP/ Radek PietruszkaMaksymiuk: Ziobro powinien dowody przedstawić dzisiaj

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro jako świadek powinien już dziś przedstawić dowody i wszystko powiedzieć - uważa Janusz Maksymiuk z Samoobrony.

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zapowiedział w niedzielę po konfrontacji z Andrzejem Lepperem, że w poniedziałek przedstawi dowody dotyczące przecieku ws. akcji CBA w resorcie rolnictwa. Telewizyjne "Wiadomości" podały, że jest to nagranie rozmowy Ziobry z Lepperem.

Jeśli Ziobro nie miał zgody na nagrywanie, to jego dowód jest nic niewart Zdaniem Janusza Maksymiuka, Ziobro powinien mieć zgodę na nagrywanie. - Jeżeli jej nie ma, to te taśmy są nic nie warte i Ziobro może je sobie schować na pamiątkę - powiedział. Dodał, że jeśli istnieje to nagranie, to minister sprawiedliwości powinien dać je do protokołu, czy czas rozmowy jest równy czasowi nagrania. - Bo jeśli ma taśmy, to jest to dowód na to, że rozmawiał z Lepperem, ale nie na to, co mu przekazał bądź nie - powiedział.

W ocenie polityka Samoobrony do niedzielnej konfrontacji powinno dojść w innych okolicznościach. - Albo przed mediami, albo po dymisji ministra sprawiedliwości. Nie może być tak, że przy prokuratorze konfrontowany jest jego przełożony - powiedział w TVN24. Jak dodał, sam nie wie, w jakiej roli wystąpił Ziobro: jako świadek powinien bowiem przedstawić wszystko co wie już dzisiaj, chyba, że czuje się oskarżony. - Wtedy może poczekać, aż przedstawi je przed sądem - ocenił. Podkreślił, że jeżeli Ziobro jako świadek zataił informacje, to powinien odpowiedzieć za to karnie.

Konfrontacja to dowód na bezstronność Ziobry Z kolei w ocenie Jacka Kurskiego z PiS, sam fakt, że doszło do konfrontacji, świadczy o bezstronności ministra sprawiedliwości. Natomiast jako "fundamentalny dowód niewiarygodności" b. ministra rolnictwa, Kurski przypomina, że w dniu swojego zdymisjonowania, Lepper oburzał się na rząd i ministra sprawiedliwości, że nikt go nie poinformował o akcji CBA. - Wtedy w emocjach i na gorąco powiedział to, co mu na duszy grało, czyli prawdę. Po miesiącu przypomina sobie, że ostrzegł go minister sprawiedliwości - powiedział Kurski w TVN24.

Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: PAP/ Radek Pietruszka

Pozostałe wiadomości