Sobkowiak-Czarnecka została wiceministrą obrony narodowej pod koniec ubiegłego tygodnia. Michalski ujawnił w programie "W kuluarach" w TVN24, że dostanie kolejną funkcję. W nadchodzącym tygodniu ma zostać pełnomocniczką rządu do spraw wzmocnienia odporności państwa.
- To jest kontynuacja tego, czym zajmowała się jako pełnomocniczka rządu do spraw SAFE. Tam będzie bardzo konkretna lista spraw, za które będzie odpowiadała - wyjaśnił.
Magdalena Sobkowiak-Czarnecka z nowymi zadaniami
Dodał, że chodzi o przygotowywanie społecznej odporności na ewentualne zagrożenia, zwłaszcza w kontekście wojny za wschodnią granicą Polski.
- To jest przygotowywanie społecznej odporności na wypadek, gdyby coś miało się wydarzyć, a wiemy, że mamy wojnę za naszą wschodnią granicą. To jest edukacja obronna społeczeństwa, rozwój i wzmacnianie krajowego przemysłu obronnego, koordynowanie działań w pozyskiwaniu nowych sprzętów wojskowych, w modernizację i w ogóle takie szerokie działanie, jeśli chodzi o odporność państwa - zaznaczył Michalski.
"Były też inne koncepcje"
Agata Adamek zwróciła w programie uwagę, że droga Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej "wygląda na jedną z ciekawszych karier politycznych, przynajmniej w ostatnim czasie".
- To polityczka, która wcześniej była dziennikarką, potem bliską współpracowniczką, odpowiedzialną za kampanię prezydencką Władysława Kosiniaka-Kamysza. Ona była bardzo związana z wicepremierem, dzisiaj ministrem obrony narodowej, liderem PSL-u, ale też samym PSL-em - zaznaczyła Arleta Zalewska. Jak dodała, po przegranej kampanii prezydenckiej drogi polityków się rozeszły.
- Nieoficjalnie mówiło się, że miała otrzymać pierwsze miejsce na listach Polskiego Stronnictwa Ludowego, jednak ostatecznie - jak to często bywa, zarówno w PiS-ie, jak i w PSL-u - została przesunięta z jedynki na trzecie miejsce. Nie chciała się na to zgodzić, uznała to za wrogi gest i przejaw nielojalności wobec niej oraz jej pracy w kampanii wyborczej. W konsekwencji odeszła z PSL-u, z otoczenia Władysława Kosiniaka-Kamysza - wyjaśniła.
Scenariusze B i C. Obawy przed dołączeniem do KO
Patryk Michalski zdradził, że w koalicji rządzącej pojawiały się także inne pomysły na wykorzystanie potencjału Sobkowiak-Czarneckiej.
- Byli zwolennicy pomysłu, by Magdalena Sobkowiak-Czarnecka przejęła resort po Katarzynie Pełczyńskiej-Nałęcz [ministrze funduszy i polityki regionalnej - red.], gdyby ta źle czuła się w koalicji rządzącej. To były jednak scenariusze B i C, bo na razie Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz deklaruje, że chce dalej pozostać w koalicji - mówił.
Agata Adamek dodała, że Sobkowiak-Czarnecka ostatecznie pozostała w orbicie PSL-u jako pierwsza zastępczyni Władysława Kosiniaka-Kamysza w Ministerstwie Obrony Narodowej. Jak podkreśliła, w PSL-u obawiano się, że polityczka może przejść do Koalicji Obywatelskiej, jeśli nie zostanie odpowiednio zagospodarowana w ramach rządowego rozdania.
- Dlatego też ostateczna decyzja była taka, by zasiliła Ministerstwo Obrony Narodowej - podsumowała dziennikarka.