Madgalena Sobkowiak-Czarnecka odebrała nominację na wiceszefową MON w piątek po godzinie 8 z rąk wicepremiera, ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza. Decyzję o powołaniu jej na to stanowisko podpisał premier Donald Tusk. W MON zajmować się będzie między innymi zakupami dla armii.
Wcześniej informację o awansie Sobkowiak-Czarneckiej przekazał reporter "Faktów" TVN Michał Tracz.
Przed Sobkowiak-Czarnecką funkcje w MON pełniły Danuta Waniek i Beata Oczkowicz. Były podsekretarzami stanu odpowiednio w latach 1994–1995 oraz 2012–2015. Sobkowiak-Czarnecka jest sekretarzem stanu.
Nowa wiceszefowa MON: biorę na siebie tę ogromną odpowiedzialność
Niedługo po otrzymaniu nominacji na nowe stanowisko, Magdalena Sobkowiak-Czarnecka zabrała głos. - To, że żyjemy w wyjątkowych czasach, to myślę, że dla wszystkich jest jasne. Dzisiaj wszystkie nasze wysiłki kierujemy na to, żeby budować odporność naszej ojczyzny - oznajmiła.
Mówiła też o planach. - W najbliższych miesiącach skupię się przede wszystkim na dalszej rozbudowie i transformacji sił zbrojnych w wyposażeniu, ale też na promocji polskiego przemysłu zbrojeniowego. Tak, żebyśmy produkowali nie tylko na własne potrzeby, ale też stali się potęgą, jeżeli chodzi o eksport - oznajmiła.
Podziękowała też swoim współpracownikom z MON za zaufanie i współpracę. Dodała, że jest zaszczycona, że "może dołączyć do tak wspaniałej drużyny".
- Myślę, że jako drużyna zdaliśmy ten egzamin i cieszę się, że będziemy dalej współpracować. Biorę na siebie tę ogromną odpowiedzialność, zdaję sobie sprawę z jej wagi, ale też obiecuję, że zrobię wszystko, żebyśmy budowali taką odporność państwa, żeby prawdziwe zagrożenie nigdy nie przyszło - zaznaczyła.
Sobkowiak-Czarnecka wiceszefową MON. Tym zajmowała się wcześniej
W programie "W kuluarach" na antenie TVN24 na początku czerwca Tracz ujawnił, że premier Donald Tusk jest wręcz "zachwycony" Sobkowiak-Czarnecką.
- Jest to przede wszystkim polityczka, która bardzo w tej chwili rośnie na znaczeniu i w samym rządzie, i w oczach premiera Donalda Tuska. Ja już o tym słyszałem z otoczenia premiera jakiś czas temu, ale wtedy wydawało mi się, że jest to troszeczkę efekt sukcesu polskiej prezydencji [w Radzie Unii Europejskiej - red.] - opisywał dziennikarz.
Polska przewodniczyła Radzie w 2025 roku, ale już w 2024 roku Sobkowiak-Czarnecka - jako podsekretarz stanu w KPRM ds. europejskich - zajmowała się przygotowaniami naszego kraju do objęcia prezydencji.
Później doszedł wątek SAFE, którym zajmowała się polityczka. - Jak ona to zrobiła i w jaki sposób o tym opowiada, spowodowało, że kolejny raz słyszę w kancelarii premiera, że premier jest nią wręcz zachwycony. Że jest to osoba, na którą Donald Tusk chce w najbliższym czasie postawić i to postawić bardzo dużo - mówił.