|

Osobiste wyznanie Linette. "Żałuję, że zrobiłam to tak późno"

Magda Linette zdecydowała się na bardzo osobiste wyznanie
Magda Linette zdecydowała się na bardzo osobiste wyznanie
Źródło zdj. gł.: Attila Husejnow/LightRocket/Getty Images
Trwał Wimbledon 2024. Magda Linette podeszła do koleżanki z kortu - Sloane Stephens. Amerykanka już wcześniej publicznie opowiedziała o swojej decyzji o zamrożeniu komórek jajowych. Magda miała pytania. Dużo pytań. Teraz w rozmowie z TVN24+ otwarcie opowiada, dlaczego sama zdecydowała się na taki krok i czego żałuje. Artykuł dostępny w subskrypcji

W lutym obchodziła 34. urodziny, za tenisową piłeczką biega zatem prawie trzy dekady, bo zaczynała jako pięciolatka. Pierwszą rakietę, piękną, niebieską i za dużą, dostała od rodziców, przy ścianie do odbijania spędzać będzie potem całe godziny. Na turnieje, te dziecięce, wyruszali zielonym oplem dziadka Romana, poczciwą maszyną, niezawodną. Torby i inne pakunki nie mieściły się w bagażniku, część z nich lądowała zatem na tylnym siedzeniu, obok Magdy. Z przodu - dziadek za kierownicą, obok niego babcia Marysia, odpowiedzialna i za dobrą atmosferę, i za aprowizację. Tak podróżowali.

Dzisiaj Magda to obywatelka świata. Ogrom czasu spędza w Stanach Zjednoczonych, najmocniej wciąż związana jest jednak z rodzinnym Poznaniem. Najwyżej w światowym rankingu - na miejscu 19. - była w sezonie 2023, tego samego roku zagrała w półfinale Australian Open, co w Wielkim Szlemie jest jej największym sukcesem.

Magda Linette w światowym rankingu najwyżej była na 19. miejscu
Magda Linette w światowym rankingu najwyżej była na 19. miejscu
Źródło zdjęcia: Michal Kamaryt/CTK/PAP

Ostatnio publicznie opowiedziała o tym, że zdecydowała się zamrozić komórki jajowe. Była jedną z bohaterek artykułu "New York Timesa" na temat związanych z macierzyństwem dylematów, przed którymi stają zawodowe tenisistki.

Rafał Kazimierczak: Kiedy do zawodniczki, która kiedyś chce zostać mamą, tak na dobre dociera, że czas ucieka?

Magda Linette: - Znam dziewczyny, tenisistki, które w bardzo młodym wieku wiedzą, że chcą zostać mamami. Ja tak nie miałam, zawsze bardzo mocno skupiona byłam na karierze tenisowej, na sto procent. Nigdy nie widziałam się jako osoba, która będzie w stanie połączyć te dwie ważne rzeczy.

Lata temu rozmawiałem ze znakomitą lekkoatletką Moniką Pyrek, dzisiaj mamą dwóch synów. Mówiła, że z jej charakterem na dzieci zdecyduje się dopiero po karierze, bo jest pewna, że po porodzie do sportu już by nie wróciła.

- Ja myślę, że na poziom sportowy, ten wysoki, wrócić dałabym radę. Nie byłabym za to w stanie w tych stu procentach skupić się na sporcie psychicznie, priorytety byłyby zupełnie inne. Nie wyobrażam też sobie tych nieprzespanych nocy na turniejach, frustracji, że sportowo nie daję z siebie wszystkiego. I jeszcze jedno - nie chciałabym fundować dziecku życia na walizkach od samego początku. Nie chciałabym mu zabierać więzi, rodzinnych i przyjacielskich. Jasne, podróże i wyjazdy są bardzo kształcące, ale nie te na turnieje tenisowe. Jestem pod wrażeniem dziewczyn, które potrafią tak funkcjonować, niewiele ich jest, bardzo niewiele, Elina Switolina, a przede wszystkim Tatiana Maria. Ja bym tak nie potrafiła.

Skoro podjęła pani tak poważne kroki, mamą pani chce zostać.

Pozostało 73% artykułu
Czytaj także: