Polska

Lepper: wiarygodność nagrań sprawdzi sąd

Polska

Aktualizacja:
TVN24Lepper nie wierzy prokuratorom Ziobry

- Niech prokurator Barski swoje słowa między bajki wsadzi - tak dzisiejszą informację prokuratury o autentyczności taśm skomentował Andrzej Lepper. Jego zdaniem wiarygodny będzie dopiero wyrok sądu.

Samoobrona nie dowierza prokuraturze Wątpliwości lidera Samoobrony wzbudza szczególnie fakt, że Zbigniew Ziobro trzymał swe nagrania trzy dni. Lepper nadal utrzymuje, że to minister sprawiedliwości miał go ostrzec o akcji CBA w resorcie rolnictwa.

Dziś biegli orzekli, że nagranie rozmowy Zbigniewa Ziobry z Andrzejem Lepperem jest autentyczne, a minister w nim nie ostrzega ówczesnego ministra rolnictwa o akcji CBA w jego resorcie. Poinformował o tym prokurator krajowy Dariusz Barski.

- Jakie jest praktyczne znaczenie tzw. dowodów to oceni sąd, w jego obiektywizm jeszcze wierzę - mówił także rzecznik Samoobrony Mateusz Piskorski. Polityk dodał, że nie jest pewny, czy prokuratura jest wolna od nacisków w tej sprawie, dlatego dzisiejsza ekspertyza o niczym nie przesądza.

Mateusz Piskorski uważa, że dopiero sąd zadecyduje o autentyczności dowodówTVN24

Co na nagraniu?

Nagranie trwa 1 godzinę, 4 minuty i 44 sekundy. Dyktafon został włączony przed spotkaniem, a wyłączony już po jego zakończeniu. Na nagraniu słychać, jak Ziobro rozmawia, najprawdopodobniej z funkcjonariuszem Biura Ochrony Rządu. Rozmowa Ziobry z Lepperem rozpoczęła się w 4 minucie i 45 sekundzie nagrania.

- Nie stwierdzono ingerencji w ciągłość i integralność zapisu, zatem nie ma podstaw do podważania wiarygodności dokonanego nagrania - powiedział Barski. Jak podkreślił, po przeanalizowaniu nagrania nie odnaleziono w nim treści, które prokuratorom przekazał Andrzej Lepper. Słowa te, to: "Panie premierze, w ministerstwie rolnictwa CBA prowadzi szeroko zakrojoną akcję dot. gruntów. Przekazuje panu to do prywatnej wiadomości; gdyby chciał pan tego użyć lub przekazać tę informację, ja się nigdy do tego nie przyznam". Według Barskiego, w nagraniu w ogóle nie padają takie słowa jak: "CBA". "przekwalifikowanie gruntów", "odrolnienie gruntów" "przeciek", "na dużą skalę".

Prokurator zaznaczył, że w sprzecznych momentach zeznań zapis stenogramu potwierdza wersję Zbigniewa Ziobry .

Osobnym wątkiem w sprawie jest zawiadomienie złożone przez Samoobronę do prokuratury, w której b. minister rolnictwa skarży się, że nikt go nie uprzedzał o działaniach CBA w resorcie rolnictwa.

Ziobro złożył nagranie ze swej rozmowy z Lepperem z 14 czerwca w warszawskiej prokuraturze okręgowej.

Po tym, jak Ziobro przekazał prokuraturze nagranie rozmowy, Lepper powiedział, że nie wycofuje się z żadnego słowa. Według Leppera, są osoby, które "udowodnią", że to Ziobro informował go o akcji CBA. Powiedział, że "na drugi, trzeci dzień" mówił o tym działaczom Samoobrony: Krzysztofowi Filipkowi, Januszowi Maksymiukowi, Mateuszowi Piskorskiemu. Krzysztof Filipek był przesłuchiwany przez prokuraturę. Według "Wprost" zaprzeczył śledczym wersji Leppera, jednak oficjalnie Filipek słowa Leppera potwierdził.

Dzień przez złożeniem nagrania do prokuratury, w Prokuraturze Okręgowej w Koszalinie (Zachodniopomorskie) odbyła się konfrontacja Leppera z Ziobrą. Obaj politycy przed prokuratorem z Warszawy składali zeznania jako świadkowie w sprawie przecieku dotyczącego akcji CBA w ministerstwie rolnictwa.

Sam minister sprawiedliwości utrzymuje, że źródłem przecieku był ówczesny minister spraw wewnętrznych i administracji Janusz Kaczmarek.

Źródło: TVN24, PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24