Lepper będzie miał zarzuty za seksaferę?

Polska

Polskie RadioPremier: nie chcę rozmawiac z Lepperem

Premier sugeruje, że Andrzej Lepper może mieć kłopoty z prokuraturą. - Im więcej się dowiaduję o seks-aferze, tym bardziej nie mam ochoty z nim rozmawiać – powiedział premier w "Sygnałach Dnia".

- Wedle mojej wiedzy może być tak, ze Andrzej Lepper otrzyma zarzuty - powiedział premier. Zasugerował, że nie chodzi jednak o sprawę odrolnienia działki pod Mrągowem, ale właśnie o seksaferę.

Jarosław Kaczyński potwierdził też, że niedawne słowa rzecznika rządu były jego słowami. Przypomnijmy, Jan Dziedziczak zapowiedział, że PiS może dalej rozmawiać z Samoobroną o koalicji, ale bez Andrzeja Leppera. Za tą wypowiedź na głowę rzecznika posypały się gromy ze strony liderów Samoobrony.

- Słowa Dziedziczaka to były moje słowa, on mnie zacytował. Nie będzie rozmów z Lepperem, jako kandydatem na stanowiska państwowe w moim rządzie – potwierdził premier.

Pytany co dalej z polską sceną polityczną premier powiedział: - Pewnie wybory.

Według Kaczyńskiego, obecna koalicja istnieje nadal tylko dzięki cierpliwości PiS-u: - Po doświadczeniach ostatnich dwóch lat mamy dobry trening w cierpliwości - powiedział premier i apelował o cierpliwość także do słuchaczy radia.

Zapewnił, że "odpowiednie decyzje zapadną niedługo". Nie chciał jednak powiedzieć czy zostaną one ogłoszone przed jego urlopem planowanym na piątek. - Proszę o cierpliwość - powtarzał.

Jarosław Kaczyński powiedział, że najuczciwiej byłoby przeprowadzić wybory na wiosnę - tak jak chce tego prezydent Lech Kaczyński: - Jako prezydent, odpowiedzialny za całokształt państwa, Lech kaczyński nie chce, żeby wybory przypadły na okres polskiej prezydencji w UE. I ja się do tego przyłączam - powiedział premier. Podkreślił jednak, że prawdopodobnie do wyborów dojdzie jednak wcześniej. - Wszystko zależy od opozycji - dodał.

Jarosław Kaczyński uważa, że warunki istnienia koalicji postawione przez LPR i Samoobronę są nie do przyjęcia i są "prowokacyjne".

Oba ugrupowania chcą powrotu Daniela Pawłowca do Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej i nominacji Krzysztofa Sikory na ministra rolnictwa.

- Nie mamy zamiaru podtrzymywać rozwiązań niemerytorycznych, a to rozwiązanie takie jest - skomentował premier żądanie obsadzenia fotelu ministra rolnictwa przez Sikorę. Co do Pawłowca podtrzymał wcześniejszą opinię: - Jeśli ktoś jest w rządzie, to nie powinien wszczynać publicznej dyskusji z ministrami, szczególnie ze swoimi przełożonymi.

Źródło: Polskie Radio

Źródło zdjęcia głównego: Polskie Radio