Plan rządu w sprawie szczepień. "Tego się nie da zrobić przy szczupłości kadry, którą mamy"

TVN24 | Polska

Autor:
akw/dap
Źródło:
TVN24
Prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie: szczepień na zapowiedzianą skalę nie da się zrobić przy szczupłości kadry, którą mamyTVN24
wideo 2/35
TVN24Prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie: szczepień na zapowiedzianą skalę nie da się zrobić przy szczupłości kadry, którą mamy

Plan wykonywania 180 szczepień tygodniowo jest planem, który moim zdaniem nie jest racjonalny - ocenił w "Faktach po Faktach" ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej do walki z COVID-19, dr Paweł Grzesiowski. Prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie, lekarz rodzinny Jacek Krajewski stwierdził, że liczba, którą narzucono lekarzom, jeśli chodzi o liczbę szczepień, "jest absurdalna".

W środę premier Mateusz Morawiecki poinformował, że rząd zamówił już 45 milionów dawek szczepionki przeciw COVID-19. Dwa dni później szef resortu zdrowia Adam Niedzielski przekazał, że akcja wyszczepiania społeczeństwa ma się zacząć na przełomie stycznia i lutego.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE

Szef kancelarii premiera Michał Dworczyk mówił na konferencji o warunkach, jakie musi spełniać podmiot, który będzie realizował szczepienia. Po pierwsze: taki podmiot musi zadeklarować, że przynajmniej przez pięć dni w tygodniu dostępny dla pacjentów będzie co najmniej jeden zespół szczepienny. Jednocześnie dodał, że preferowane będą podmioty oferujące pracę przez 7 dni w tygodniu.

Po drugie: podmiot, który chce wejść do programu szczepień, musi zadeklarować, że będzie dysponował przynajmniej jednym zespołem wyjazdowym - czyli będzie mógł zorganizować szczepienia dla osób, które nie mają możliwości dotarcia do stacjonarnego punktu szczepień. Po trzecie: taka placówka musi zadeklarować, że będzie miała potencjał do wykonania 180 szczepień tygodniowo przez jeden zespół szczepienny.

Do tych zapowiedzi odnieśli się goście piątkowego wydania "Faktów po Faktach".

Szczepienia na taką skalę niemożliwe "przy szczupłości kadry, jaką mamy"

Prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie i lekarz rodzinny Jacek Krajewski ocenił, że wąskie gardła w kwestii punktów do szczepień "oczywiście będą". - W informacji z Narodowego Funduszu Zdrowia są pewne warunki, które należy spełnić, jeśli chodzi o wykonywanie szczepień - przypomniał. - I o ile w każdej gminie znajduje się przychodnia czy praktyka, gdzie znajduje się gabinet szczepień, to liczba, którą nam narzucono, jeśli chodzi o szczepienia, która ma jednocześnie nie kolidować z normalnie wykonywanymi przez nas obowiązkami, jest absurdalna - ocenił.

- Tego się nie da zrobić przy takiej kadrze, przy szczupłości kadry, którą mamy i szczepić pacjentów przez sześć godzin dziennie, pięć dni w tygodniu, wykonywać 180 szczepień w tygodniu, mając do dyspozycji mikrostrukturę, którą mamy - dodał.

Lekarz zwrócił uwagę, że w przypadku szczepień na COVID i związaną z nimi logistyką "trzeba to dokładnie przemyśleć i troszkę zmienić logistykę".

Krajewski zwrócił uwagę, że problematyczną kwestią w sprawie szczepień może być niechęć Polaków do nich. - Pytanie, czy my nie będziemy musieli zachęcać i wybierać tych, którzy będą musieli się zaszczepić - powiedział. 

Dr Grzesiowski o "nieracjonalnym planie"

Doktor Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej do walki z COVID-19, na antenie TVN24 przyznał, że ma wrażenie, iż "jesteśmy na orbicie okołoziemskiej i patrzymy na Polskę z bardzo wysokiej odległości, nie patrząc na szczegóły". Według niego plan wykonywania 180 szczepień tygodniowo jest planem, który "nie jest racjonalny".

- Ma być osiem tysięcy punktów (szczepień). W każdym punkcie, jak usłyszeliśmy, miałoby być zaangażowanych około sześciu osób, miałoby stanowić to 40 tysięcy pracowników. Nie wiem, skąd ci pracownicy będą się rekrutować - powiedział.

Grzesiowski podkreślił przy tym, że od 30 lat zajmuje się szczepieniami. - Teraz aktywnie szczepię i wczoraj zaszczepiliśmy 30 osób przeciw grypie i robiliśmy to z pielęgniarką przez długie godziny. Nie byliśmy w stanie już nic więcej zrobić - opowiedział.

- Jeżeli w ten sposób mówimy o wyłączeniu z aktywności na osiem godzin kilku par: lekarz-lekarka, pielęgniarz-pielęgniarka, bo tak szczepimy, to nie wyobrażam sobie, żeby przy tych normach ktoś jeszcze miał czas pojechać do pacjenta i zaszczepić go - podsumował.

Dr Grzesiowski: 180 szczepień tygodniowo to nieracjonalny planTVN24

Minister Niedzielski poinformował, że w piątek na stronach Narodowego Funduszu Zdrowia i Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji opublikowana zostanie analiza wyceny świadczenia, jakim jest szczepienie przeciwko SARS-CoV-2.

Wycena przewiduje, że za szczepienie w punkcie szczepień świadczeniodawcy będzie przysługiwało 61 złotych 24 grosze. Jeśli konieczny będzie transport pacjenta do punktu szczepień, wówczas ta stawka wzrośnie do 68 złotych 15 groszy za szczepienie.

- Po pierwsze: narzucono nierealne normy, po drugie: nie napisano i nie powiedziano, kto ma to zrobić (szczepić - red.), po trzecie: kosmiczne pieniądze, które wydają się równowartością za te szczepienia, są w pewnym sensie nierealne - skomentował Grzesiowski.

Wyjaśnił, że "60 złotych za szczepienie razy 700 szczepień miesięcznie tworzy kosmiczną kwotę 50 tysięcy". - Czy to duża kwota na miesiąc dla sześciu osób, które muszą zrealizować ten program i nic innego już nie robić? Trudno mi powiedzieć. To trudne do oceny, czy to adekwatne wynagrodzenie - stwierdził.

Autor:akw/dap

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Tagi:
Magazyny:
Raporty: