O sprawie braku leków w aptekach poinformowała TVN24 w ubiegłym tygodniu. Proceder polegał na tym, że hurtownie - omijając prawo - współpracowały z aptekami kupując od nich leki po niższych, wynegocjowanych cenach i sprzedawały je drożej za granicę. - Leki były wyrywane z polskiego rynku - mówiła wówczas Zofia Ulz, Główny Inspektor Farmaceutyczny. Właściciele hurtowni zapewniali, że nie doszło do złamania prawa. GIF był jednak innego zdania i placówki podejrzane o nieprawidłowości zamknął.
Kontrolujemy bez przerwy
Minister Kopacz zapewniała w TVN24, że kontrole hurtowni i aptek prowadzone są cały czas, a hurtownie łamiące prawo są zamykane. - Na stronach GIF od kilku lat pokazywane są hurtownie i apteki, w których są nieprawidłowości. Placówki te są zamykane. Kontrole odbywają się systematycznie, a w ich wyniku wychwytywane są mniejsze lub większe nieprawidłowości - podkreśliła minister zdrowia. I dodała, że "tak jest i będzie".
Zdaniem Kopacz reakcja Głównego Inspektora Farmaceutycznego była słuszna. - Zareagował radykalnie, ale dobrze - podkreśliła.
Chcemy konstruktywnej opozycji
Ewa Kopacz skomentowała także rozpoczynającą się właśnie kampanię wyborczą. Jej zdaniem po wyborach na polskiej scenie politycznej jest miejsce na więcej partii niż tylko PO i PiS. - Myślę, że polska scena polityczna się polaryzuje. Ale sądzę, że oprócz PiS i PO na tej scenie powinna znaleźć się jeszcze inna partia polityczna. Kiedy jest pełna konkurencja, to mobilizuje rząd do działania - mówiła.
Ewa Kopacz wolałaby mieć w Sejmie opozycję pozytywnie mobilizującą do działania (TVN24)
Podkreśliła, że wolałaby, aby rząd miał opozycję mobilizującą do pozytywnego działania, a nie tylko "epatującą strachem i spekulacjami". - Od takich ludzi, którzy mówią tylko o tym, co będzie złego, się ucieka. Do wyborów jeszcze kilka miesięcy i Polacy wybiorą tych, którzy w trudnych czasach potrafią rozwiązywać ich problemy, a nie tylko i wyłącznie straszyć i dzielić - powiedziała Kopacz.
Źródło: tvn24