Kontrola zlecona przez CBA: Marcin Szumowski jako "najbardziej skrajny przykład braku unikania konfliktu interesów"

TVN24 | Polska

Autor:
Grzegorz Łakomski
Źródło:
tvn24.pl
Opozycja chce interwencji CBA i NIK w sprawie SzumowskiegoTVN24
wideo 2/5
TVN24Opozycja chce interwencji CBA i NIK w sprawie Szumowskiego

Wyniki kontroli przeprowadzonej w 2017 roku na wniosek CBA przez resort nauki w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju, były "negatywne", a sprawa jest od tego czasu badana przez prokuraturę – ustalił tvn24.pl. W dokumencie nazwisko Marcina Szumowskiego, który miał występować w roli eksperta i beneficjenta, pada jako "najbardziej skrajny przykład braku zachowania zasad bezstronności i unikania konfliktu interesów". - Nigdy nie występowałem jednocześnie w roli ocenianego i oceniającego - komentuje Marcin Szumowski.

5 lipca 2016 roku, 6 rano. Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego wchodzą jednocześnie do trzech domów i zatrzymują byłego prezesa Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, znanego biznesmena i prezesa Aeroklubu Polskiego.

Zatrzymany profesor Krzysztof K. od 2011 do początku 2016 roku kierował Narodowym Centrum Badań i Rozwoju. Wcześniej, w latach 2005-2007, był wiceministrem edukacji, a następnie wiceministrem nauki i szkolnictwa wyższego w rządach Prawa i Sprawiedliwości.

Szef CBA zleca przeprowadzenie kontroli

Według informacji tvn24.pl, efektem tej sprawy była kontrola w NCBR, którą w 2017 roku - na wniosek ówczesnego szefa CBA Ernesta Bejdy - przeprowadziło Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Kontrola – do której wyników dotarliśmy - została przeprowadzona między 12 stycznia a 30 czerwca 2017 roku i dotyczyła prawidłowości "dokonywania oceny formalnej i merytorycznej wniosków o dofinansowanie oraz podejmowanie decyzji o finansowaniu lub współfinansowaniu programów badań naukowych i prac rozwojowych".

"Skontrolowaną działalność NCBR (…) z uwzględnieniem przyjętych kryteriów legalności, rzetelności i gospodarności, ocenia się negatywnie" – podkreśla biuro kontroli i audytu resortu nauki w piśmie do szefa NCBR Macieja Chorowskiego, datowanym na kwiecień 2018 roku.

W uzasadnieniu wyjaśniono, że stwierdzono "niezachowanie przewidzianych w dokumentach programowych i procedurach konkursowych mechanizmów gwarantujących dokonanie obiektywnej i merytorycznej oceny wniosków", która następowała w oparciu o wskazówki i wytyczne kierownictwa "z pominięciem procedur i kryteriów wskazanych w dokumentach programowych oraz regulaminie konkursu".

Wytknięto też "uprzywilejowanie części wnioskodawców", "wzajemne ocenianie przez ekspertów składanych wniosków", a także "brak reakcji kierownictwa na występujące w trakcie oceny wniosków o dofinansowanie sytuacje budzące wątpliwość co do bezstronności osób biorących udział w przygotowaniu dokumentów konkursowych oraz w ocenie wniosków o dofinansowanie".

186 mln dla firmy Marcina Szumowskiego

Jednym z beneficjentów NCBR jest firma OncoArendi Marcina Szumowskiego, brata obecnego ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego, który od listopada 2016 do stycznia 2018 był wiceministrem w resorcie nauki, kierowanym przez Jarosława Gowina.

W tym okresie spółka OncoArendi uzyskała ponad 50 mln zł. Zgodnie z zarządzeniem ministra nauki NCBR nadzorował Piotr Dardziński, inny wiceminister, ale Szumowski zastępował go w czasie nieobecności.

Rzecznik prasowy NCBR Kamil Melcer w rozmowie z nami podaje, że w latach 2012-2015 firmie OncoArendi przyznano dofinansowania w wysokości ok. 88 mln zł, a w latach 2016-2020 – ok. 98 mln.

Rzecznik Narodowego Centrum Badań i Rozwoju: łączna kwota przyznanych dofinansowań to około 180 milinów złotych

Melcer zastrzega jednak, że kontrola wszczęta na prośbę szefa CBA przez ministerstwo nie dotyczyła konkretnego podmiotu, tylko mechanizmu przyznawania dofinansowań w NCBR. Nie chce się odnosić do jej wyników, bo są one "włączone do akt sprawy" przez prokuraturę.

Dział Prasowy Prokuratury Krajowej potwierdził tvn24.pl, że Mazowiecki Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie nadzoruje "postępowanie dotyczące przestępstw o charakterze urzędniczym i korupcyjnym, związanych z prawidłowością realizacji zadań ustawowych w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju w okresie od stycznia 2011 do stycznia 2016 roku". Jak przekazano, zarzuty przedstawiono pięciu osobom, w tym m.in. Krzysztofowi K,. byłemu dyrektorowi NCBR, który jest podejrzany o przestępstwa o charakterze korupcyjnym.

"Na nieprawidłowości w NCBiR w okresie gdy dyrektorem był Krzysztof K. wskazywało również wystąpienie pokontrolne z kontroli przeprowadzonej w NCBiR przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego" - czytamy w odpowiedzi PK.

Szumowski "najbardziej skrajnym przykładem braku unikania konfliktu interesów"

Jeden z wniosków ministerialnych kontrolerów brzmi: "wprowadzone procedury nie gwarantują zachowania przejrzystości powoływania i bezstronności ekspertów w trakcie dokonywanej oceny". Jako przykład osoby, która występowała zarówno w roli eksperta oceniającego wnioski, jak i beneficjenta, autorzy kontroli wymieniają Marcina Szumowskiego.

"Najbardziej skrajnym przykładem braku zachowania zasad bezstronności i unikania konfliktu interesów jest sytuacja kiedy jeden z ekspertów Pan Marcin Szumowski wchodził w skład panelu, na którym był oceniany jego wniosek i równocześnie jako wnioskodawca prezentował swój projekt pozostałym współpanelistom, którzy następnie go oceniali" – zaznaczono w dokumencie, do którego dotarł portal tvn24.pl.

Autorzy kontroli podkreślają, że "nie był to odosobniony przypadek", jednak – jak dodają - w pozostałych przypadkach, "aby uniknąć podobnej sytuacji", przewodniczący komisji oceniającej projekty "dokonał podziału paczek i dzięki temu formalnie uniknął sytuacji, w której ekspert na jednym panelu występuje w podwójnej roli - ocenianego i oceniającego". 

W skład komisji oceniającej projekty wchodzą przewodniczący, eksperci, recenzenci oraz pracownicy NCBR. Według autorów kontroli, ujawnione w trakcie oceny wątpliwości co do bezstronności członków komisji "nie zostały podane w sporządzonych w ramach konkursu protokołach".

Zdaniem kontrolujących doszło do sytuacji, "w której eksperci oceniają wnioski złożone przez ich kolegów panelistów lub wnioskodawców powiązanych z panelistami".

"Stosunki osobiste" budzą wątpliwość

W szczególności – jak piszą w raporcie – "z przedstawionej korespondencji jednoznacznie wynika, że łączące panelistów stosunki osobiste były tego rodzaju, że mogły budzić wątpliwość co do ich bezstronności i na tej podstawie NCBR winien wyłączyć ww. ekspertów z ocen ww. projektów lub je ujawnić".

Autorzy raportu "powzięli wątpliwości co do obiektywizmu i bezstronności nie tylko ekspertów i recenzentów dokonujących oceny projektów" i "co do zachowania zasady unikania konfliktu interesów" przez członków komisji oceniającej projekty, ale i przewodniczącego komisji oceny projektów oraz jego zastępcy.

W raporcie podkreślono też, że zastępca dyrektora NCBR Leszek Grabarczyk w maju 2015 roku wysłał ekspertom mail z "oficjalnym zaproszeniem do współpracy z NCBR w roli panelisty oceniającego wnioski złożone w konkursach realizowanych w ramach tzw. 'Szybkiej ścieżki'", na który odpisał Marcin Szumowski jako "jeden z kandydatów na eksperta".

"Rozumiem, że to nie jest problem?"

Mail wysłany przez Szumowskiego jest w raporcie przytoczony w całości:

"Leszku,

Planujemy złożenie 2 projektów do szybkiej ścieżki, w tym jeden już w majowym naborze. Rozumiem, że to nie jest problem pod warunkiem, że to zgłoszę i nie będę brał udziału w panelu oceniającym nasz projekt. Proszę o potwierdzenie, że dobrze rozumiem tutaj kwestie związane z ew. konfliktem interesu.

Pozdrawiam, Marcin".

Kontrolujący przytaczają w raporcie fragmenty wewnętrznej korespondencji z NCBR, która się odnosi do pytania Szumowskiego:

"Wywalczyliśmy (…) , że przy szybkiej ścieżce i naborze ciągłym eksperci nie muszą składać oświadczeń o bezstronności w odniesieniu do projektów konkurujących (czyli wszystkich złożonych w konkursie) tylko do projektów które oceniają".

I dalej:

"Moim zdaniem (brak podpisu pod dokumentem - red.) pan Szumowski zgłosi nam okoliczność złożenia wniosku i my będziemy taką okoliczność (zgodnie z ustawą i regulaminem KOP traktować tak, jak mówi Michał, jako ‘inną okoliczność, która może budzić wątpliwości co do bezstronności eksperta’. Wtedy przewodniczący KOP, czyli Marcin :), decyduje czy wykluczamy tego eksperta czy tylko ujawniamy taką okoliczność i zapisujemy to w protokole. Moim zdaniem ujawnienie tego faktu wystarczy, tylko pozostaje kwestia oceny wniosków konkurencji (nie konkurujących) przez tego eksperta - czy może oceniać takie projekty i czy rzeczywiście będzie to bezstronną ocena...".

Brat ministra stanowi "wyjątek od stwierdzonego stanu"

W trakcie analizy dokumentów i danych zawartych w systemie przeznaczonym do oceny wniosków - czytamy w raporcie pokontrolnym - złożonych w konkursie w 2015 roku ustalono, że "8 firm powiązanych z 7 panelistami (osoby te występują w reprezentacji spółki) dostało dofinansowanie".

Według kontrolerów ta sytuacja była "dopuszczalna w świetle wdrożonych w NCBR procedur, a tworzone specjalnie dla wniosków składanych przez panelistów paczki (pogrupowane wnioski – red.) formalnie zapewniały, że eksperci ci nie uczestniczyli bezpośrednio w ocenie powiązanych z nimi wnioskodawców". Przy tym zdaniu zamieszczono przypis, w którym podkreślono, że "wyjątek od stwierdzonego stanu" stanowi wniosek złożony przez "Marcina Szumowskiego, dla którego nie stworzono osobnej paczki".

Pytany o tę sytuację rzecznik prasowy NCBR Kamil Melcer odpowiedział tvn24.pl, iż dokumentacja konkursowa wskazuje, "że pan Marcin Szumowski został wyłączony z oceny projektu z powodu zidentyfikowania konfliktu interesów".

Zgodnie z listą obecności na panelu z 2 października 2015 r. - jak zaznaczono w dokumencie - Marcin Szumowski brał udział w panelu oceniającym wniosek, ale "w protokole z panelu brak informacji o wyłączeniu się ww. eksperta z oceny wniosku" – czytamy w protokole.

Dopytywany o ten panel rzecznik NCBR przekazał w korespondencji z tvn24.pl, że dotyczył on trzech wniosków. "W protokole z oceny wskazanego przez Pana wniosku wśród ekspertów nie jest wymieniony pan Marcin Szumowski" - poinformował.

Autorzy raportu pokontrolnego dodają, że w opisanych powyżej sytuacjach "wnioskodawcy nie tylko wiedzieli kto ocenia ich wnioski, ale znali się z ekspertami, a nawet oceniali sobie wnioski nawzajem, co stanowiło naruszenie procedur i stawiało wnioskodawców ‘w uprzywilejowanej sytuacji w stosunku do pozostałych beneficjentów’".

"Analiza dokumentów wykazała, że eksperci Pan Marcin Szumowski i Pan Marek Orłowski oceniali sobie wnioski nawzajem" – zaznaczają kontrolerzy. Orłowski - według informacji na stronie NCBR - to jeden z dwóch założycieli firmy farmaceutycznej Nepentes, która po 20 latach została sprzedana koncernowi farmaceutycznemu Sanofi-Aventis.

Poprosiliśmy Marcina Szumowskiego o komentarz do wniosków z kontroli w NCBR, w których pojawia się jego nazwisko. "Nigdy nie oceniałem swoich wniosków, ani wniosków firm, które reprezentowałem. Nigdy nie występowałem jednocześnie w roli ocenianego i oceniającego. Nie odpowiadałem też i nie odpowiadam za procedury obowiązujące w NCBR ani w 2015 r., ani w żadnym innym okresie. Złożyłem w swoim czasie obszerne wyjaśnienia w tej sprawie. O komentarze proszę się zwracać do NCBR" - brzmi przesłana do redakcji odpowiedź.

Jarosław Gowin, były minister nauki i szkolnictwa wyższego, nie odpowiedział na SMS z prośbą o rozmowę na temat kontroli i nie odbierał od nas telefonu.

Posłowie KO z kolejną kontrolą w NCBiR w sprawie dofinansowań TVN24

"Schemat jak u Banasia"

We wtorek posłowie Koalicji Obywatelskiej Michał Szczerba i Dariusz Joński przeprowadzili kontrolę poselską w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju. W czwartek weszli do NCBR po raz drugi.

Zdaniem posła Koalicji Obywatelskiej Michała Szczerby informacje na temat Marcina Szumowskiego mogą być wykorzystane do nacisków na jego brata, ministra zdrowia. Szczerba uważa, że wyniki kontroli w NCBR pośrednio dotyczą też Łukasza Szumowskiego, który "stąpa przez pole minowe, bo każdy dzień przynosi podręcznikowe przykłady konfliktów interesów".

- To dokładnie ten sam schemat, co w przypadku Mariana Banasia (prezesa NIK-u) – strategiczne stanowisko dostaje człowiek, na którego PiS może mieć haki, ale je chowa, by móc żądać niemożliwego. To by wyjaśniało ciągłe zmiany zdania ministra i sprzeczne opinie w sprawie terminu wyborów – dodaje poseł.

Autor:Grzegorz Łakomski

Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: NCBR