Na nieco ponad miesiąc przed wyborami Platforma Obywatelska zaproponowała zmiany, które miałyby zwiększyć frekwencję wyborczą w przypadku ewentualnej drugiej tury. Wyborca podczas oddawania głosu w swoim lokalu w pierwszej turze, mógłby wziąć zaświadczenie umożliwiające mu pójście do dowolnego lokalu w drugiej. Dzięki temu osoby wyjeżdżające na wakacje łatwiej mogłyby pójść na wybory.
Propozycja ta spotkała się z krytyką opozycji. Zdaniem niektórych polityków jest ona niezgodna z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego, które zakazuje zmian w prawie wyborczym na sześć miesięcy przed wyborami. Pojawiły się też sugestie, że Platforma - której elektorat jest młodszy i prawdopodobnie częściej wyjeżdża na wakacje - chce te zmiany wprowadzić, aby Bronisław Komorowski nie stracił głosów urlopujących Polaków.
Wymaga zgody
Sam marszałek Sejmu ocenia propozycję pozytywnie, ale zaznacza, że aby weszła w życie, zgodzić muszą się na nią wszystkie siły polityczne. - Wydaje się to być bardzo logiczne i korzystne, wymaga jednak zgody wszystkich sił politycznych, bo może być to interpretowane różnie - powiedział dziennikarzom w sobotę, w Hajnówce Komorowski.
Jak dodał, sądzi, że "wszystkie siły polityczne powinny być zainteresowane tym, by Polacy mieli ułatwiony dostęp do urny wyborczej i nie musieli psuć sobie wakacji". - Jeśli jakaś siła polityczna jest zaangażowana w pogłębianie mechanizmów demokratycznych to musi stawiać na ułatwienia w samym akcie wyborczym - stwierdził Komorowski.
Zmiany "istotne" czy nie?
Obaw opozycji o niezgodność z orzecznictwem TK nie podzielają specjaliści. - Mówi ono o niewprowadzaniu "istotnych" zmian w prawie na sześć miesięcy przed wyborami - uważa prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. - Czy proponowane zmiany będą "istotne" - trudno na razie powiedzieć. Za takie uznać można by było takie modyfikacje, które zmieniają reguły gry. Te zmiany będą jednak raczej techniczne - mówi portalowi tvn24.pl Chmaj.
Z takim zdaniem zgadza się inny specjalista od prawa konstytucyjnego prof. Piotr Winczorek z Uniwersytetu Warszawskiego. - To są zmiany organizacyjne i idące w kierunku zwiększenia frekwencji wyborczej - uważa Winczorek.
Przede wszystkim - ułatwiają
Nie zgadza się jednak z określeniem polityków PO, którzy nazywają je "kosmetycznymi". - Nie jest to przestawienie przecinka, ale nie jest to też element istotny. Nie zmienia bowiem zasadniczych zasad: prawo przewiduje organizację drugiej tury, obywatele mają prawo do głosowania w niej, dopuszczalne jest głosowanie z zaświadczeniem. Zmiany idą w kierunku ułatwienia dostępu do tego, co jest już przez prawo przewidziane - argumentuje konstytucjonalista.
Zdaniem Winczorka rozpatrywanie tych zmian w kontekście kalkulacji wyborczej jest chybione. - Zwolennicy PiS i innych opcji politycznych też przecież wyjeżdżają na wakacje - zauważa. I dodaje: - Takie zmiany powinny zostać wprowadzone już dawno.
Wszystkie informacje nt. wyborów prezydenckich 2010, 24 godziny na dobę, można zobaczyć w SPECJALNYM SERWISIE www.tvn24.pl/wybory
Weź udział w akcji tvn24.pl i onet.pl "Krótka piłka - zapytaj kandydata" - sprawdź TUTAJ, jak to zrobić.
Źródło: tvn24.pl