Sytuacja jest zadziwiająca, ponieważ to właśnie S. od początku wspierał bohaterkę tzw. seksafery i dawał do zrozumienia, że jej zarzuty pod adresem działaczy Samoobrony nie są bezzasadne.
Mariusz S. w rozmowie z "Dziennikiem Łódzkim" odmówił odpowiedzi na pytanie, czy poddał się testom genetycznym. Stanisław Łyżwiński, któremu prokuratorzy chcą postawić zarzut gwałtu i oferowania pracy w zamian za seks, zażądał od prokuratury przesłuchania dwóch kobiet, które mogły mieć informacje dotyczące intymnych związków Anety Krawczyk z Mariuszem S.
Źródło: "Dziennik Łódzki"