W swoim środowym orędziu prezydent USA Donald Trump podkreślił, że jego kraj jest "blisko zrealizowania głównych celów strategicznych operacji w Iranie". - Dokończymy to bardzo szybko - zapowiedział.
Słowa Trumpa komentował w TVN24 BiS generał Roman Polko, były dowódca GROM. Podkreślił on, że do zapowiedzi amerykańskiego prezydenta podchodzi z rezerwą. - Pamiętam jeszcze w Iraku, kiedy na pokładzie lotniskowca prezydent Bush ogłaszał "mission accomplished", a tak naprawdę ta wojna się dopiero rozpoczęła wówczas. Wtedy doszło do rozwiązania armii irackiej, powstało ISIS, zaczął się szerzyć terroryzm - powiedział.
Jak dodał, "kiedy wojska amerykańskie wycofywały się z Afganistanu też ogłoszono sukces, koniec misji, a teraz rządzą tam talibowie, tak jak rządzili zanim tam wojska weszły".
Jakie są kryteria zwycięstwa?
Ocenił, że istotnym problemem w analizowaniu scenariuszy na przyszłość jest fakt, że niejasne są amerykańskie cele. - Tak naprawdę trudno w tej chwili powiedzieć, jaki cel sobie zakładał prezydent Trump i na jakiej podstawie mówi, że ta misja już jest prawie ukończona - powiedział.
Jak mówił Polko, "żołnierz ma wiele obowiązków, ale jedno prawo: być dobrze dowodzonym. Uważam, że w stosunku do żołnierzy amerykańskich to prawo nie jest spełnione". Podkreślił, że z militarnego punktu widzenia "wszystkie bitwy w Iranie zostały wygrane". - Ale jaki jest cel strategiczny? Ja podczas odpraw z amerykańskimi generałami, myśmy zawsze zaczynali od powtórzenia dwukrotnego misji. Co jest naszym celem? Jakie są kryteria zwycięstwa? - tłumaczył.
- Tego wszystkiego nie wiemy, bo prezydent Trump właściwie codziennie, nawet w tym samym zdaniu, potrafi wyznaczyć różne cele i różną ocenę sytuacji w Iranie. Myślę, że to jest największy problem - podkreślił.
"Nie można terrorystów zwalczać terrorem"
Były dowódca GROM analizował, jak wojna z Iranem może się dalej potoczyć. Nawiązał do orędzia Trumpa, który mówił, że "cofniemy ich do epoki kamienia, gdzie jest ich miejsce".
- Ta wojna asymetryczna pokazuje, że Iran ma czym odpowiedzieć i zakłócić normalne funkcjonowanie świata zachodniego - podkreślił Polko. Dodał, że słowa Trumpa "to nie jest groźba już nie pod adresem władz ajatollahów, tylko 100-milionowego narodu, który chce po prostu normalnie żyć, normalnie funkcjonować i który nie zasługuje na to, aby go bombardować, pozbawiać prądu, wody i powodować katastrofę humanitarną".
- Jeżeli w tym kierunku byśmy poszli, to będziemy mieć nową falę uchodźców, będziemy mieć ataki terrorystyczne i będziemy mieć zdestabilizowany Zachód, w którym końca wojny nie będzie widać - ocenił.
- Myślę, że bardzo dobrą inicjatywę podjął premier Wielkiej Brytanii, który wyraźnie wskazuje, że w tej chwili trzeba szukać drogi wyjścia z tego impasu, zakończenia tej wojny, ponieważ nie można terrorystów zwalczać takim terrorem, który tak jak w Gazie zabija miliony cywili - dodał Polko.
Krytyka NATO "miała sens w przeszłości"
Roman Polko odniósł się również do nieustannej krytyki NATO przez Donalda Trumpa. W tym tygodniu amerykański prezydent nazwał Sojusz "papierowym tygrysem" i dodał, że "wie o tym też Putin".
Polko ocenił, że słowa Trumpa "miały sens wtedy, kiedy prezydent Trump mobilizował Europę do tego, żeby przejęła odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo i więcej wydawała na własne bezpieczeństwo, a nie tylko powierzała obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa Europy samym Stanom Zjednoczonym". Jak mówił, w obecnej sytuacji, kiedy " Europa przyjęła te 5 procent PKB, kiedy realizuje plany własnego zbrojenia, program SAFE", nazwanie NATO papierowym tygrysem "jest błędem".
- To "sprawdzam" nastąpiło w 2022 roku i ono bardzo dobrze się rozpoczęło wsparciem amerykańskim i amerykańską obecnością w Polsce i szkoda, że teraz poddawane jest to w wątpliwość - powiedział Polko.
"Rozpocząłeś tę awanturę, to ją zakończ"
Żądania amerykańskiego prezydenta, aby państwa NATO mocniej zaangażowały się w wojnę w Iranie, w tym słowa, aby cieśninę Ormuz "odblokowały kraje, które z niej korzystają" to "zachowanie nieodpowiedzialne" - ocenił Polko.
- Dotknąłeś to jest twoje, rozpocząłeś tę awanturę to ją zakończ - mówił. - Nie bądź jak dziecko, które znudziło się zabawką, widzi, że nie wychodzi, narobiło bałaganu w tamtym obszarze i teraz mówi Europie, "to teraz wy sobie po nas posprzątajcie" - powiedział Roman Polko.
Źródło: TVN24 BiS
Źródło zdjęcia głównego: ALEX BRANDON/PAP/EPA