Oglądaj "Jeden na jeden" w każdy piątek o godzinie 7.30 na antenie TVN24 lub jako wideo na żądanie w TVN24+
W środę, 1 kwietnia, prezydent Karol Nawrocki odebrał ślubowanie od dwojga wybranych przez Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego. To Magdalena Bentkowska oraz Dariusz Szostek, o czym poinformowała jako pierwsza dziennikarka "Faktów" TVN Katarzyna Kolenda-Zaleska. Pozostałych czworo sędziów nadal czeka na zaproszenie do Pałacu Prezydenckiego.
W piątek w "Jeden na jeden" w TVN24 komentowała to Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. - Prezydent próbuje podzielić koalicję. Wybiera sobie dwóch sędziów spośród sześciorga wybranych przecież przez Sejm - oceniła.
- To nie są prawa prezydenta. Jeżeli Sejm wybrał sześcioro [sędziów - red.], to prezydent zaprzysięga sześcioro i tyle. Tutaj rzeczywiście panu prezydentowi jakoś pomyliły się prawa, które ma, z prawami, o których najwyraźniej marzy - kontynuowała ministra.
"To dzielenie koalicji panu prezydentowi nie wyjdzie"
Pełczyńska-Nałęcz zwróciła uwagę, że Nawrocki zaprzysiągł sędziów, których wskazała Polska 2050 i PSL, a nie zaprzysiągł tych wskazanych przez Koalicję Obywatelską i Lewicę. - To dzielenie koalicji panu prezydentowi nie wyjdzie. My stoimy w tej sprawie razem - oznajmiła.
Ministra była też pytana o to, za jakim rozwiązaniem opowiada się, jeśli chodzi o złożenie ślubowania przez pozostałą czwórkę sędziów. - To jest wspólna decyzja. Głównie polegam tutaj jednak na rekomendacji pana ministra [Waldemara - red.] Żurka. Natomiast ustaliliśmy pewną drogę, która wygląda na najbardziej (...) bezpieczną i stabilną dla Trybunału Konstytucyjnego - powiedziała.
Dopytywana, czy ruchu w tej sprawie można spodziewać się po świętach, Pełczyńska-Nałęcz potwierdziła. - Będzie o tym informacja - zapowiedziała.
Pełczyńska-Nałęcz o drugim progu podatkowym
Pełczyńska-Nałęcz była następnie pytana, czy uważa ministra finansów Andrzeja Domańskiego za "patoliberała". Kilka dni temu w jednym ze swoich wpisów ministra pisała o "polskim patoliberalizmie" w kontekście progów podatkowych.
Ministra odparła, że uważa Domańskiego za ministra finansów i zapewniła, że jest otwarta na współpracę. - Opisuję szersze zjawisko ludzi, którzy mówią, że wolny rynek polega na tym, że teoretycznie wszystko wszystkim jest wolno, ale jak dochodzi do sprawiedliwego podziału podatków, to już ten wolny rynek przestaje dla nich obowiązywać - tłumaczyła Pełczyńska-Nałęcz.
Dodała też, że "dzisiaj w Polsce mamy system, gdzie klasa średnia jest dużo więcej obciążona niż niektórzy ludzie, którzy mają bardzo duże dochody".
Projekt PSL w sprawie SAFE. Co robi Polska 2050?
Pełczyńska-Nałęcz była również pytana, czy Polska 2050 zagłosuje za przygotowanym przez PSL projektem ustawy, który - według deklaracji autorów - ma być poprawioną wersją prezydenckiego projektu o tak zwanym "SAFE 0 procent".
Jak wyjaśniła ministra, jej ugrupowanie ma "dwa znaki zapytania". - Po pierwsze, nie zrobimy niczego, co miałoby w dzisiejszych warunkach zachwiać polską złotówką. NBP jest przede wszystkim od tego, żeby pilnować naszej waluty (...). Po drugie, to jest już pytanie, ile pieniędzy przeznaczamy na zbrojenia - wymieniała.
Jak wskazała Pełczyńska-Nałęcz, obecnie na obronność przeznaczane jest 5 procent PKB. - Dalej jest SAFE unijny, który jest bardzo potrzebny, musi być realizowany. Czy rzeczywiście kolejne dziesiątki miliardów złotych mają iść jeszcze bardziej na zbrojenia, czy jednak potrzebujemy na zdrowie, na naukę, na rozwój? My się skłaniamy do tego drugiego - przekazała.
Pełczyńska-Nałęcz o Morawieckim. "Jest częścią PiS-u"
W środę w Jasionce koło Rzeszowa odbyła się debata posła PiS Mateusza Morawieckiego z liderem PSL, wicepremierem, szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem w ramach Europejskiego Forum Rolniczego.
Pytana o to wydarzenie Pełczyńska-Nałęcz przypomniała, że "do takiej debaty z premierem Morawieckim stanęła na forum w Krynicy". Zaznaczyła przy tym, że bardziej niż polityk, z którym debatuje, bardziej interesują ją ludzie, którzy tego słuchają.
- Pan premier Morawiecki dzisiaj dla mnie jest częścią PiS-u (...). Mało tego, jest częścią PiS-u, które ma twarz Czarnka - stwierdziła ministra. Według niej ugrupowanie w związku z tym "jeszcze bardziej niepokojące niż jeszcze kilka miesięcy temu".
Pełczyńska-Nałęcz była też pytana, czy taka debata mogła być wstępem do bliższej współpracy ze środowiskiem Morawieckiego. Jej zdaniem jednak trzeba o to pytać Kosiniaka-Kamysza. - Natomiast uważam, że debaty publiczne, transparentne, na argumenty są czymś dobrym i potrzebujemy tego w polskiej debacie publicznej. Oczywiście są tego granice. Nie wyobrażam sobie debaty z [Grzegorzem - red.] Braunem - zaznaczyła.
Hennig-Kloska i wotum nieufności
W piątek do sekretarza marszałka Sejmu trafił złożony przez opozycję wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski.
Pełczyńska-Nałęcz pytana, czy zagłosuje w obronie ministry, odparła: - Paulina Hennig-Kloska nie jest dzisiaj sygnatariuszką umowy koalicyjnej. Umowa koalicyjna nas wszystkich broni, ale jest ministrą tego rządu. My zagłosujemy po rozmowach z koalicjantami.
Na koniec Pełczyńska-Nałęcz odpowiadała na pytanie, czy według niej temat ochrony zdrowia może pogrążyć koalicję w kampanii wyborczej w związku zaplanowanymi na 2027 rok wyborami parlamentarnymi. O temacie drastycznych cięć planowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia pisaliśmy między innymi tutaj.
- Potrzebne są większe środki na ochronę zdrowia. Jest ustawa idąca przez Sejm Polski 2050, która przekazuje zwiększoną akcyzę [na alkohol - red.] na ochronę zdrowia, więc jak najszybciej ją procedujmy - przekazała.