Incydenty na torach. Co się działo godzina po godzinie

Premier Donald Tusk przy zniszczonym fragmencie torowiska na trasie Dęblin-Warszawa
Bartłomiej Ślak o incydencie na torach w rejonie stacji Mika
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: KPRM
W Polsce w weekend doszło do dwóch incydentów na torach kolejowych. Oba zdarzenia mogły doprowadzić do katastrofy kolejowej - przekazał premier Donald Tusk. Przedstawiamy godzina po godzinie, co i kiedy się wydarzyło.

Do dwóch niebezpiecznych incydentów doszło na torach kolejowych na trasie Warszawa-Lublin. Pierwszy miał miejsce we wsi Mika, drugi w Puławach. Przedstawiamy godzina po godzinie, co i kiedy się wydarzyło, oraz co i kiedy komunikowano na temat tych zdarzeń.

W TVN24 i TVN24+ trwa wydanie specjalnie.

Sobota

W sobotę wieczorem, około 21:40, według informacji przekazanych w poniedziałek przez ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego, jeden z mieszkańców (okolic wsi Mika - red.) zgłosił, że słyszał głośny wybuch. - Policja pojawiła się tam w ciągu kilkunastu minut, (byli to) policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Garwolinie. Wykonali czynności na miejscu, na tamtym etapie nic nie znaleziono. Policja w sposób oczywisty wróciła do działań następnego dnia rano - podkreślił. Zaznaczył, że było tylko jedno zgłoszenie od mieszkańca dotyczące słyszanego huku.

W poniedziałek jeden z mieszkańców miejscowości Mika relacjonował w rozmowie z TVN24, że w momencie wybuchu "zadrżał cały budynek, szyby, szklanki w segmencie. Nie wiedzieliśmy, co się stało". Jak dodał, nawet ludzie mieszkający kilka kilometrów dalej słyszeli ten dźwięk.

Niedziela

Jak informował na poniedziałkowej konferencji prasowej minister infrastruktury Dariusz Klimczak, w niedzielę około godz. 6:40 maszynista pociągu PKP Intercity przekazał informację o nierówności na torze dyżurnemu ruchu z Dęblina. Jak informowaliśmy, był to maszynista pociągu Intercity Wisłok z Warszawy do Rzeszowa.

Według ministra Klimczaka dyżurny ruchu przekazał tę wiadomość do maszynisty kolejnego pociągu, Kolei Mazowieckich, który miał jechać tą trasą.

O godz. 7:39, według komunikatu Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu, maszynista pociągu KM zgłosił telefonicznie nieprawidłowości w infrastrukturze kolejowej w rejonie stacji Mika. Jak przekazano, na miejsce skierowano służby, w tym funkcjonariuszy policji.

Klatka kluczowa-28294
Służby pracują przy uszkodzonym torowisku
Źródło: TVN24

Po godzinie 13:00 rzeczniczka prasowa PKP Rusłana Krzemińska przekazała nam, że na miejscu nadal trwają prace odpowiednich służb, w tym policji. - Ruch nie został wstrzymany, jeździmy po jednym torze - zapewniła.

Krzemińska poinformowała też, że bardzo szybko powołana została komisja. - To nasza, wewnętrzna komisja PLK, którą się uruchamia w momencie incydentów i podobnych zdarzeń związanych z bezpieczeństwem. 

O godz. 17:51 premier Donald Tusk poinformował, że jest w stałym kontakcie z ministrem spraw wewnętrznych. "Niewykluczone, że mamy do czynienia z aktem dywersji" - napisał.

O godz. 18.39 rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński przekazał na portalu X, że "okoliczności i przyczyny tego zdarzenia od rana badają funkcjonariusze policji i ABW. Sprawa jest traktowana absolutnie priorytetowo" - podkreślił.

Po godz. 21:00. Policjanci z Puław otrzymali informację o nagłym zatrzymaniu osobowego pociągu relacji Świnoujście-Rzeszów, którym podróżowało 475 pasażerów. Informację na ten temat opublikowała w poniedziałek rano lubelska policja. W jednym z wagonów doszło do wybicia szyb, najprawdopodobniej przez uszkodzoną linię trakcji. Na miejscu pojawiły się służby. Był to drugi z weekendowych incydentów.

Poniedziałek

godz. 8:56. Premier Donald Tusk potwierdził w serwisie X, że na trasie Warszawa-Lublin, we wsi Mika, "doszło do aktu dywersji". "Eksplozja ładunku wybuchowego zniszczyła tor kolejowy. Na miejscu pracują służby i prokuratura" - poinformował. Dodał, że "na tej samej trasie, bliżej Lublina, również stwierdzono uszkodzenie", odnosząc się do zdarzenia w Puławach.

godz. 9:19. Szef MSWiA Marcin Kierwiński napisał na X, że w miejscowości Mika trwają czynności służb i prokuratury. "Niestety nie ma wątpliwości że mieliśmy do czynienia z aktem dywersji. Badany jest także inny fragment tej strategicznej trasy kolejowej gdzie doszło do uszkodzenia torów" - podkreślił.

godz. 9:31. Biuro Bezpieczeństwa Narodowego przekazało na X, że BBN "zbiera i weryfikuje informacje" na temat incydentów uszkodzenia infrastruktury kolejowej, a prezydent Karol Nawrocki jest na bieżąco informowany w tej sprawie.

godz. 9:33. Minister, koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak poinformował, że na miejscu aktu dywersji na trasie Warszawa-Lublin działa Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego we współpracy z policją, prokuraturą i służbami kolejowymi.

godz. 10:10. W MSWiA rozpoczęło się spotkanie z udziałem ministra Kierwińskiego, ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, ministra Siemoniaka, ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka oraz kierownictwa służb odpowiadających za bezpieczeństwo państwa, dotyczące dwóch aktów dywersji na trasie kolejowej Warszawa-Lublin.

godz. 10:13. Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że wojsko sprawdzi odcinek ok. 120 km przy trakcji kolejowej biegnący do granicy w Hrubieszowie.

godz. 10:22. Premier Tusk w opublikowanym na X nagraniu przekazał, że eksplozja we wsi Mika miała na celu najprawdopodobniej wysadzenie pociągu na trasie Warszawa-Dęblin. Dodał, że niedaleko, na tej samej trasie kolejowej, "również mieliśmy do czynienia z próbą destabilizacji i zniszczenia infrastruktury kolejowej, która także mogła doprowadzić do katastrofy kolejowej".

godz. 11:27. W serwisie X na koncie MSWiA przekazano, że trwa spotkanie w sprawie zdarzeń na trasie kolejowej Warszawa-Lublin, a "aktualne ustalenia służb wskazują, że mamy do czynienia z dywersją".

"O to chodzi Rosjanom"
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:

"O to chodzi Rosjanom"

Źródło: tvn24.pl
Autorka/Autor: pb//az
Czytaj także: