Halicki ocenił, że takie wypadki, jak Pawełkowi, zdarzają się młodym ludziom. Jednak, jak zaznaczył, nie powinno się to zdarzyć nikomu, kto pełni funkcję publiczną.
- Jego reakcja zasługuje na szacunek. Zareagował właściwie i natychmiast - powiedział Halicki.
Minister podkreślił, że Pawełek jako skarbnik PO nie jest szerzej znany opinii publicznej.
- To techniczny pełnomocnik finansowy w kolejnych wyborach, osoba mało znana, ale ważna (w partii - red.) i pełniąca publiczną rolę - powiedział minister.
Dodał, że Pawełek to dobry i rzetelny pracownik.
Pytany, kto przejmie po Pawełku partyjną funkcję, Halicki odpowiedział, że to rozstrzygnie zarząd PO. - Ta decyzja jest przed nami, pewnie jego zastępca - dodał minister.
Noc w izbie wytrzeźwień
Skarbnik PO Łukasz Pawełek poinformował w czwartek, że zrezygnuje zarówno z funkcji skarbnika, jak również pełnomocnika finansowego PO w wyborach samorządowych.
Wcześniej media doniosły, że pijany Pawełek trafił w nocy ze środy na czwartek do izby wytrzeźwień.
Jak poinformował portal internetowy fakt.pl, w nocy ze środy na czwartek patrol stołecznej straży miejskiej zabrał Pawełka z Alej Ujazdowskich, z okolic ambasady USA, i zawiózł go do izby wytrzeźwień przy ulicy Kolskiej.
Pawełek jest skarbnikiem Platformy od października 2010 r. W kampanii wyborczej przed wyborami parlamentarnymi w 2011 r. był pełnomocnikiem finansowym komitetu wyborczego PO. Z wykształcenia prawnik, z PO związany jest od początku jej istnienia - czytamy na stronie internetowej partii.
Autor: MAC/kka / Źródło: tvn24