Chłopak kradł kable pod napięciem. Nie przeżył

 
Śmierć pod napięciem
Źródło zdj. gł.: sxc.hu, TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Śmiertelnym porażeniem zakończyła się próba kradzieży kabla energetycznego przez 17-latka z Siemianowic Śląskich. Nastolatek był znany policji, już wcześniej wchodził w konflikt z prawem.

Zwłoki chłopaka znaleziono w środę wieczorem w kanale kablowym rozdzielni energetycznej likwidowanej huty "Jedność". - Wiele wskazuje na to, że mężczyzna nie znalazł się w kanale przypadkowo, ale wszedł tam, by wyrwać kabel. Został porażony prądem o dużym napięciu. Dokładne przyczyny jego śmierci wykaże sekcja zwłok - mówi oficer prasowy siemianowickiej policji nadkom. Piotr Horzela.

Kolejna ofiara

Nastolatek był wcześniej notowany przez policję m.in. za kradzieże i awantury. Okoliczności środowego wypadku wyjaśniają policja i Prokuratura Rejonowa w Siemianowicach Śląskich.

To kolejny w ostatnich miesiącach przypadek, kiedy młody człowiek zginął przy próbie kradzieży infrastruktury energetycznej. W końcu maja śmiertelnie porażony prądem został 22-letni włamywacz, który usiłował okraść stację transformatorową w Katowicach Załężu. Gdy na miejsce dotarły odpowiednie służby, mężczyzna już nie żył. Włamywacz miał ze sobą sprzęt do odkręcania metalowych elementów transformatora będącego pod napięciem.

Źródło: PAP

Czytaj także: