Tomczyk pokazał dokument. "Głęboka hipokryzja" Błaszczaka

Tomczyk
Cezary Tomczyk: Mariusz Błaszczak powinien wycofać się z życia publicznego
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Mariusz Błaszczak po tym reportażu powinien wycofać się z życia publicznego - mówił wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk, komentując ustalenia "Czarno na białym" na temat zakupów dokonywanych przez MON za rządów PiS. Tomczyk "głęboką hipokryzją" określił krytykę programu SAFE ze strony PiS i Błaszczaka.

Jak ustalił reporter "Czarno na białym" Piotr Świerczek, za rządów Zjednoczonej Prawicy na zakup broni Polska zaciągnęła kredyty głównie w euro i w dolarach od instytucji w Hiszpanii, Szwecji i Korei Południowej. Kredyty ówczesnego ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka na zakupy w Korei Południowej były oprocentowane na 5,5 procent, a kredyty na zakupy uzbrojenia w USA - na 4,2 procent.

- Minister Błaszczak po tym reportażu i po tym wszystkim, co sam zrobił, powinien wycofać się z życia publicznego. Uważam, że nikt nie skompromitował się bardziej niż minister Błaszczak w całej tej dyskusji - ocenił w "Faktach po Faktach" TVN24 wiceminister obrony narodowej i poseł KO Cezary Tomczyk.

Tomczyk wyciąga kwity. "Jak może spojrzeć w lustro?"

Gość programu przypomniał, jak Mariusz Błaszczak początkowo popierał pożyczkę SAFE z Unii Europejskiej na zakup uzbrojenia, a potem krytykował ten instrument, ze względu na rzekomo złe warunki finansowe. Tymczasem pożyczka z SAFE też jest w euro, a oprocentowana jest znacznie niżej, bo na nieco ponad 3 procent.

- W pewnym momencie, prawdopodobnie z powodów innych, żeby wyróżnić się, żeby nie przegrać wyścigu z Konfederacją i z Braunem, w PiS Jarosław Kaczyński podjął decyzję, żeby być przeciwko pieniądzom na polską armię. Nikt się do tej pory na taki krok nie zdecydował. I zaprzeczyli wszystkiemu, co robili wcześniej, a jednocześnie kłamali w sprawie pożyczek z Korei i ze Stanów Zjednoczonych, na co są dzisiaj jednoznaczne dowody - ocenił Tomczyk.

Gość programu pokazał dokument, który - jak powiedział - jest informacją o poręczeniach i gwarancjach udzielonych w 2023 roku przez Skarb Państwa.

- Tutaj, na drugiej stronie czytamy, że w 2023 roku minister Błaszczak zawarł 4 kredyty na rynku koreańskim w wysokości, uwaga, 2,5 miliarda dolarów, 2,5 miliarda euro, 3,5 miliarda euro i 1,5 miliarda euro. Tylko w roku 2023 - wymienił wiceminister. - Jak ten człowiek może chodzić dzisiaj po korytarzach sejmowych i odpowiadać na pytania, albo jak może spojrzeć w lustro po tak głębokiej hipokryzji? - dodał.

OGLĄDAJ: "Chwilówka Błaszczaka". Rozbrajamy narrację PiS
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Jednostka imienia "bohaterów UPA". "Liczymy na refleksję"

W piątek i w sobotę szef kancelarii prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow spotkał się z przedstawicielami polskich władz, w tym rządu i prezydenta. Cezary Tomczyk przyznał, że nie może ujawnić szczegółowo, co zostało przekazane w rozmowach z Ukraińcem, natomiast zastrzegł, że w większości dotyczyły sytuacji na froncie.

Jak mówił wiceminister, poruszona została też sprawa decyzji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia "bohaterów UPA". Ocenił, że została w ten sposób naruszona nieprzekraczalna granica.

- Nie wyobrażam sobie, żeby prezydent Ukrainy nie zdawał sobie sprawy, czym dla Polaków jest UPA i jak to godzi w nasze serce. Każdy, kto prowadzi wojnę, powinien w pierwszej kolejności dbać o swoją armię, ale dbać też o swoich sojuszników, i o to, żeby ich mieć, nie stracić ich - mówił Tomczyk. - Ta historia z UPA nie zaczęła się tutaj od Polski. Ona zaczęła się od Ukrainy i od decyzji prezydenta. Dlatego liczymy na refleksję - dodał.

Kapituła Orderu Orła Białego na wniosek prezydenta Karola Nawrockiego ma w poniedziałek wyrazić opinię, czy prezydentowi Ukrainy należy odebrać to odznaczenie. Gość "Faktów po Faktach" nie powiedział, czy premier Donald Tusk złoży kontrasygnatę na ewentualnym postanowieniu o odebraniu tego orderu.

- Ja dzisiaj nie chcę tej kwestii oceniać. Powiedziałbym raczej, że będziemy podejmowali decyzję, czy premier będzie podejmował decyzję, czy rząd, w odniesieniu do tej sprawy, kiedy wydarzą się kolejne fakty. Dzisiaj jest czas na refleksję - ocenił Tomczyk.

Cezary Tomczyk: decyzja Wołodymyra Zełenskiego przekroczyła granicę
Źródło: TVN24

"Odpowiednika takiego myśliwca nie ma na świecie"

Cezary Tomczyk zapowiedział, że wkrótce Polacy będą mogli zobaczyć na własne oczy polskie myśliwce F-35, które niedawno przyleciały do Polski z USA.

- 12 czerwca rozpocznie się wielka akcja, którą nazywamy "Powitanie z Polską". Polskie samoloty F-35 wystartują z Łaska, polecą do Krakowa nad Wawel, później do Gdańska nad Westerplatte, później przelecą nad Warszawą wzdłuż Wisły, aby wrócić do Łaska. To będzie taki pierwszy rajd po Polsce. One zniżą, oczywiście, lot nad tymi miastami tak, żeby Polacy mogli zapoznać się z tym naszym najnowocześniejszym sprzętem - przybliżył wiceszef MON.

Polityk Koalicji Obywatelskiej mówił, że według polskich pilotów F-35 jest znacznie nowocześniejszy od F-16. - Zapytałem jednego z nich, jak on ocenia tę maszynę. "Panie ministrze, różnica między F-16 a F-35 jest taka jak między Fiatem Tipo, z całym szacunkiem, a Porsche" - przekazał Tomczyk.

- Odpowiednika takiego myśliwca nie ma na świecie. Nie mają go Rosjanie, nie mają go Chińczycy, a uzbrojenie, które zostało zamówione właściwie kilka miesięcy temu do tego samolotu, to uzbrojenie, które pozwala zasięgiem dotknąć nawet Moskwę - zaznaczył.

OGLĄDAJ: Małysz o sukcesie Chwalińskiej: mamy skromną dziewczynę, która da się lubić
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Czytaj także: