CBA kontroluje dawne MSWiA

Kontrola w MSWiA
Kontrola w MSWiA
TVN24, Tomasz Wawer/REPORTER/East News
TVN24, Tomasz Wawer/REPORTER/East NewsKontrola w MSWiA

Centralne Biuro Antykorupcyjne sprawdza, na co i jak wydawało pieniądze Centrum Projektów Informatycznych działające w ramach dawnego MSWiA. Kontrola trwa od piątku. To skutek afery korupcyjnej w tym resorcie.

Funkcjonariusze Biura od piątku kontrolują tzw. zamówienia z wolnej ręki, jakie realizowało CPI. - Kontrola potrwa do 2 marca przyszłego roku – mówi tvn24.pl Jacek Dobrzyński, rzecznik CBA. Tłumaczy, że chodzi o sprawdzenie, czy były uzasadnione powody do dokonywania zamówień z wolnej ręki, a nie przy zachowaniu pełnej procedury przetargowej.

Po wyborach parlamentarnych MSWiA zostało podzielone na dwa resorty - Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, którym kieruje Jacek Cichocki i Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, kierowane przez Michała Boniego. Centrum Projektów Informatycznych znajduje się obecnie pod kontrolą ministra Boniego.

Skutek afery korupcyjnej

Jak dowiedziało się nieoficjalnie tvn24.pl, CBA chce sprawdzić, czy byli szefowie CPI mogli wziąć łapówki za to, że zamiast rozpisywać przetargi korzystali z szybszej formy jakim jest zamówienie z wolnej ręki.

Obecna kontrola CBA to skutek afery korupcyjnej w dawnym MSWiA. Pod koniec października sąd aresztował Andrzeja M., byłego dyrektora Centrum Projektów Informatycznych MSWiA, jego żonę Ewę M. oraz Janusza J. - wiceprezesa firmy "Netline Group" z Wrocławia,która wygrała rozpisany przez CPI przetarg. Zarzuty w tej sprawie usłyszały także trzy inne osoby - wobec nich zastosowano dozór policyjny.

Za co łapówki?

Janusz J. - według ustaleń prokuratury - miał wręczyć w sumie 211 tys. zł Andrzejowi M. Przedstawiono mu zarzut przyjęcia korzyści majątkowej i prania pieniędzy. W trakcie przesłuchań okazało się, że M. miał poukrywane na różnych kontach kolejne 70 tys. zł. Ostatnie ustalenia CBA i prokuratury wskazują, że mógł przyjąć jeszcze dodatkowo około 1,2 mln zł.

- Suma łapówek może oscylować w okolicach kwoty 2 mln zł - mówi tvn24.pl Dariusz Korneluk, szef Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie.

Według ustaleń CBA i prokuratury Andrzej M. miał przyjąć łapówkę w związku z projektem "Zintegrowana, wielousługowa Platforma komunikacyjna policji z funkcją e-usługi dla obywateli i przedsiębiorców", współfinansowanego z Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka. Przetargi wygrywała głównie firma "NetLine Group”.

Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: TVN24, Tomasz Wawer/REPORTER/East News

Pozostałe wiadomości