Awantura w Sejmie. Minister przyznaje: nieparlamentarnie się wyrażaliśmy

Mariusz Błaszczak i Dariusz Klimczak na sali sejmowej
Klimczak: nieparlamentarnie się wyrażaliśmy
Źródło: TVN24
Dariusz Klimczak z Polskiego Stronnictwa Ludowego przyznał w piątek w programie "#Bez kitu" w TVN24, że podczas środowego spięcia w Sejmie z udziałem polityków jego partii i PiS padły "nieparlamentarne" słowa.

W środę podczas trzydniowego posiedzenia Sejmu nie obyło się bez emocji. Poseł PSL Krzysztof Paszyk z mównicy sejmowej zarzucił politykom PiS, w tym Mariuszowi Błaszczakowi, "kapitulację" w sprawie umowy między Unią Europejską a krajami Mercosur.

Wówczas obok Paszyka momentalnie pojawił się wywołany do tablicy Błaszczak, który oskarżenia zrzucił na ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego i zapowiedział wniosek o wotum nieufności wobec ministra.

Mariusz Błaszczak i Dariusz Klimczak na sali sejmowej
Mariusz Błaszczak i Dariusz Klimczak na sali sejmowej
Źródło: sejm.gov.pl

Oliwy do ognia dodał sam Krajewski. - Wychodzę na tę mównicę, bo granice cynizmu i politycznej hipokryzji zostały po raz kolejny przekroczone przez PiS - mówił, kiedy na mównicy ponownie pojawił się Błaszczak.

Gdy nagle pod mównicą zebrała się grupa polityków obu partii, Krajewski stwierdził, że "pan Błaszczak dołączył do grona miękiszonów". W związku z zamieszaniem, marszałek Sejmu ogłosił przerwę w obradach.

Klatka kluczowa-182014
Awantura w Sejmie z udziałem polityków PiS i PSL
Źródło: TVN24

Klimczak: nieparlamentarnie się wyrażaliśmy

Zapytany w programie "#Bez kitu" w TVN24 o to zdarzenie w Dariusz Klimczak z PSL, minister infrastruktury, który w pewnym momencie stał naprzeciw posła Błaszczaka, stwierdził: - To była już recydywa. Pan poseł Błaszczak kolejny raz podszedł do osoby, która przemawiała z mównicy.

- Wcześniej dwa razy zrobił to, kiedy przemawiał szef klubu PSL Krzysztof Paszyk. Później wszedł w paradę Stefanowi Krajewskiemu, ministrowi rolnictwa. Naprawdę już za dużo sobie pozwalał. Postanowiłem mu powiedzieć, co o tym myślę, żeby przestał, bo inaczej dostanie pstryczka w nos - ocenił.

Dopytywany, czy rzeczywiście stwierdził, że Błaszczak "dostanie pstryczka w nos", odparł: - Powiedziałem mu coś w tym stylu. Nieparlamentarnie się wyrażaliśmy - przyznał.

- Natomiast uważam, że sobie za dużo pozwala, a marszałek Sejmu nie reagował, więc postanowiłem mu powiedzieć, co na ten temat myślę. Co to jest za zwyczaj, że jeśli posłowi opozycji się coś nie podoba to wypchnie innego posła z mównicy i będzie sam przemawiał? - mówił Klimczak.

- Mi się to nie podoba. Uważam, że sobie pan Błaszczak za dużo pozwalał i postanowiłem mu to powiedzieć, bo nie wolno na takie rzeczy bezczynnie patrzeć - dodał.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: