"Musiałem czekać z dłonią zawieszoną w powietrzu". Sędzia SN skarży się na kolegów

Polska

Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych w marcu rozpatrzyła pierwszą skargę nadzwyczajną (materiał programu "Polska i Świat" z 22 marca 2019 roku)tvn24
wideo 2/38

Sędzia Antoni Bojańczyk, który orzeka w nowo utworzonej Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, skierował skargę do pierwszej prezes SN Małgorzaty Gersdorf w związku z - jego zdaniem - "poniżającymi i wykluczającymi" zachowaniami części "starych" sędziów. Bojańczyk poczuł się dotknięty między innymi tym, że "ociągają się" oni z podaniem mu dłoni na powitanie.

Pismo sędziego Izby Kontroli i Spraw Nadzwyczajnych Antoniego Bojańczyka zostało skierowane do pierwszej prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf 11 września. Sędzia zawiadamia w nim o incydentach ze strony grupy sędziów tego sądu, które - jego zdaniem - miały charakter poniżający i wykluczający.

"Musiałem czekać długą chwilę z dłonią zawieszoną w powietrzu"

Sędzia Bojańczyk opisał m.in. sytuację, w której poczuł się dotknięty zachowaniem sędziego Izby Karnej Andrzeja Kalinowskiego. Sędzia ten miał zignorować dłoń wyciągniętą do niego przez Bojańczyka w geście powitania. "Reakcją na wyciągniętą do pana sędziego dr. Kalinowskiego dłoń było jego szybkie przejście mimo" - czytamy w piśmie. Sędzia Bojańczyk w skardze do I prezes SN określił to zachowanie jako "nielicujące z głęboko zakorzenionymi zasadami kultury polskiej i elementarnymi zasadami koleżeńskości (...) oraz mające charakter wykluczający wobec kolegi-sędziego SN". W piśmie sędzia Bojańczyk przedstawił również sytuację, w której - jego zdaniem - prezes Izby Karnej Stanisław Zabłocki "ostentacyjnie" okazał mu niechęć. Podczas spotkania sędzia Bojańczyk miał jako pierwszy wyciągnąć dłoń na powitanie. "Reakcją pana prezesa było demonstracyjne 'wytrzymanie' wyciągniętej do niego dłoni. Musiałem czekać długą chwilę z dłonią zawieszoną w powietrzu nim p. Prezes S. Zabłocki (wyraźnie ociągając się) zdecydował się - w końcu - podać mi dłoń" - czytamy w skardze sędziego SN.

Antoni Bojańczyk poinformował także prezes Gersdorf, że sędzia Izby Karnej Marek Pietruszyński nie odpowiada na kierowane do niego powitania. "Do tej pory ani razu się nie zdarzyło, by p. sędzia M. Pietruszyński odpowiedział na skierowane do niego powitanie/ukłon, zawsze przechodząc mimo i ostentacyjnie udając, że ani nie słyszy powitania, ani nie widzi kolegi-sędziego wypowiadającego słowa powitania" - wskazał sędzia w skardze.

Pismo trafiło do komisji etyki KRS

Sędzia Bojańczyk podkreślił, że pismo skierował także do wiadomości prezydenta Andrzeja Dudy. Skarga trafiła również do rzecznika prasowego SN Michała Laskowskiego, przewodniczącego nowej Krajowej Rady Sądownictwa Leszka Mazura i prezes Izby Kontroli SN Joanny Lemańskiej Jak poinformował we wtorek przewodniczący sędzia Leszek Mazur, Prezydium KRS zdecydowało o skierowaniu pisma sędziego Bojańczyka do komisji etyki zawodowej sędziów i asesorów. Rzecznik SN sędzia Michał Laskowski przekazał, że I prezes Małgorzata Gersdorf nie podjęła jeszcze decyzji w sprawie skargi. - Moim zdaniem zdarzenia opisane w tym piśmie nie noszą cech poniżania. Nawet jak ktoś nie podaje komuś ręki, to nie znaczy, że go poniża. Uważam, że poniżanie to coś innego, coś zdecydowanie więcej i nie podzielam tego poglądu - powiedział Laskowski.

Autor: ads//rzw / Źródło: PAP