Strażacy i inspektorzy nadzoru budowlanego skontrolowali w całym kraju 3971 obiektów zgłoszonych przez samorządy jako miejsca, w których obywatele mogą się ukryć w razie zagrożenia. Wyniki? Zaledwie 947 z nich "daje szanse bycia uznanymi za schrony", ale żaden nie spełnia wszystkich funkcji. - To problem, z którym się mierzymy, ale nie ma co załamywać rąk, tylko trzeba wziąć się do pracy i budować te nowoczesne obiekty - mówił Krzysztof Kosiński (prezydent Ciechanowa, wiceprezes Związku Miast Polskich) w pierwszej części programu "Tak jest" w TVN24. Wyjaśnił, że problem polega na tym, że przez lata nikt w Polsce nie przejmował się schronami. - Przed rosyjską agresją na Ukrainę w lutym 2022 roku, gdyby burmistrz czy prezydent miasta wpadł na pomysł, żeby u siebie w mieście zbudować schron, to społeczeństwo nazwałoby go wariatem, a w sieci pojawiły się prześmiewcze materiały i memy. Wtedy żyliśmy w innych okolicznościach, dzisiaj mamy społeczną akceptację na budowę tego typu obiektów - powiedział Kosiński. Zdaniem generała Ryszarda Grosseta (były zastępca Komendanta Głównego Straży Pożarnej) "w tej chwili w dramatycznym tempie nadganiamy zaległości". - Przed 2022 rokiem nie budowaliśmy schronów, bo nie mieliśmy w ogóle obrony cywilnej. Obecna opozycja, a wówczas rządząca partia, wprowadzając ustawę o obronie ojczyzny, skasowała w Polsce obronę cywilną, która i tak była kulawa i marna, ale istniała. Moim zdaniem poprzedni rządzący popełnili przestępstwo, kasując obronę cywilną - stwierdził generał Grosset.