Zbigniew Ziobro wcale nie uciekł na Węgry, a jedynie korzysta z podyktowanej odwagą gościnności premiera Viktora Orbana - taki obraz rzeczywistości wyłania się z opowieści samego byłego ministra sprawiedliwości w rządach PiS oraz jego partyjnych kolegów. Obraz to zaskakujący, bo nie ma w nim miejsca na wzmiankę o 26 zarzutach, jakie chce Ziobrze postawić prokuratura w związku z gigantycznymi wyłudzeniami z Funduszu Sprawiedliwości, jest za to wiele nut niemalże kombatanckich, nawiązania do stanu wojennego oraz obowiązkowe zapewnienia, że kłopoty Ziobry są podyktowane wyłącznie żądzą zemsty, jaką pałać ma premier Donald Tusk. Tymczasem na krajowym podwórku topniejąca niczym lód pod wpływem soli drogowej Polska 2050 biedzi się nad wyborem przewodniczącego, a złośliwi sugerują, że zanim ten wybór nastąpi, partia całkiem zniknie. W "Rankingu Mazura" relacjonowaliśmy także walkę posła Dariusza Mateckiego o udowodnienie przed sądem, że w Lasach Państwowych rzeczywiście pracował, a nie jedynie pobierał wynagrodzenie. Był również wyciągnięty spod lodu biały opel, wcześniej zwodowany przez miłośników driftowania po białym, oraz dwumilionowa kara za 80 starych opon przekazanych w dobrej wierze na utwardzenie brzegów akwenu wodnego. Wspomnieliśmy też o kradzieży skarbonek z szopki bożonarodzeniowej, której obecny tam osiołek nie mógł się nadziwić, gdyż nawet on, choć nieposądzany o nadmierne rozgarnięcie, wiedział snadź, że za te skarbonki można pójść za kraty nawet na dziesięć lat. Odnotowaliśmy również inicjatywę posłów PiS odnośnie do budowy "specyficznego", jak sami się wyrazili, portu; spotkanie motorniczego ze stadem dzików pasących się na zaśnieżonych torach tramwajowych; nieudany żart pewnej pasażerki czekającej na lot z Okęcia do Zurychu. Mówiliśmy też o księdzu z Wejherowa, który o 5 rano nie przewraca się na drugi bok, ale wstaje i odśnieża; o saszetkach mających odciąć w szkole uczniów od ich najlepszych przyjaciół, czyli smartfonów, a na koniec o najciekawszych aukcjach wspierających zbliżający się finał WOŚP.