Dziś zrobimy sobie odpoczynek od spraw międzynarodowych. U nas tyle się dzieje, że starczyłoby na dwa takie Rankingi, ale jest tylko jeden, niepowtarzalny. No to zaczynamy, składamy papiery, rejestrujemy stowarzyszenie i sprawdzamy cierpliwość pana prezesa. A co dalej w programie? Byłem na wsi, byłem w mieście, byłem nawet w Budapeszcie - mogą sobie nucić liderzy prawicy. Ten przebój Elektrycznych Gitar ma ciąg dalszy, który jest już bardzo niecenzuralny, ale no rzeczywiście nie na wiele się zdały braterskie uściski w Viktorem Orbanem. I jak tę żabę w gulaszu teraz zjeść? Kłopot, prawda? A teraz musimy się skupić, bo dawka tego absurdu przekracza nawet ramy "Rankingu Mazura". Ratownicy wodni z Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego muszą sprzedać łódź ratunkową, aby pogotowie wodne nadal mogło ratować ludzi. Nie ma pieniędzy na bieżące wydatki, stąd taka decyzja. Brzmi to trochę jak rekonstrukcja biednych lat 90., ale dzieje się tu i teraz w kraju, który chwali się dołączeniem do elitarnej grupy G20. Przyznano też "Węże" - nagrody dla najgorszych polskich filmów roku, no i niech zgadną państwo, kto został zdecydowanym zwycięzcą. Któż by inny? Tylko Patryk Vega, który od lat jest dominatorem w tych nagrodach. Tym razem doceniono go za film "Putin". Tym razem Vega miał mocną konkurencję. 5 "Węży" zgarnął fil "Friz & Wersow. Miłość w czasach online". Kto nie widział, niech nie żałuje.