Sejm będzie głosował nad nowelizacją przepisów o pomocy obywatelom Ukrainy. Drugą propozycją ustawy, po pierwszej zawetowanej przez prezydenta Karola Nawrockiego, przedstawiła Rada Ministrów. - Obywatele Ukrainy przebywający w Polsce są aktywni zawodowo. Pracują w nie mniejszym stopniu niż obywatele polscy. To fenomen na skalę europejską - mówiła ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk (Lewica). W rozmowie z Radomirem Witem tłumaczyła, że "każda złotówka wydana na wsparcie obywateli Ukrainy przekłada się na około 5 złotych wpływu do finansów publicznych". - Na obecności Ukraińców w Polsce korzysta polska gospodarka - podkreśliła Dziemianowicz-Bąk. Dodała, że "polscy przedsiębiorcy po wecie prezydenta Nawrockiego biją na alarm, że będą mieli ogromny problem za kilka tygodni, bo co mają zrobić z pracownikami, których praca nagle stanie się nielegalna". Ministra mówiła także o proponowanym przez jej resort pilotażu skrócenia czasu pracy. - Zainteresowanie jest ogromne. Do 15 września trwa nabór wniosków. Mamy już wypełnionych niemal 700 wniosków, a niemal 1 900 jest w trakcie wypełniania. Przed nami kolejny krok cywilizacyjny - stwierdziła Dziemianowicz-Bąk. Zapowiedziała również, że zamierza kandydować w wyborach na stanowisko przewodniczącej Nowej Lewicy.