Czy można przeciwdziałać pogarszaniu się relacji polsko-ukraińskich? - Patrzę na to oczywiście z troską, ale bez większego zaskoczenia. To wszystko można było przewidzieć - powiedział prof. Grzegorz Motyka w programie "Horyzont" w TVN24+. Według niego, "to było oczywiste, że po wybuchu ogromnej sympatii dla ukraińskiej sprawy niepodległościowej z upływem czasu musi przyjść zmęczenie tym codziennym wspieraniem". Członek kolegium IPN zaznaczył, że "można było temu zapobiec poprzez odpowiednie akcje społeczne, a przynajmniej starać się zminimalizować te negatywne zjawiska". - Ale żeby tak się stało, w Polsce powinna być nieco mniejsza polaryzacja, a ta bardzo utrudnia podejmowanie jakichkolwiek ponadpolitycznych zadań - kontynuował. Zwrócił też uwagę na zwycięstwo w wyborach prezydenckich kandydata PiS, szefa IPN Karola Nawrockiego, "który jest znany ze swojego ukrainosceptycyzmu". - Nie przypadkiem w IPN za jego czasów historyczny dialog polsko-ukraiński zamarł - dodał prof. Motyka. Zwrócił jednak uwagę, że "z całą pewnością również Ukraińcy ponoszą dużą część odpowiedzialności za stan relacji polsko-ukraińskich", po czym nazwał politycznym błędem brak zgody ze strony ukraińskich władz na przeprowadzenie ekshumacji ofiar rzezi wołyńskiej. - Ten spór ma charakter historyczny, ale rozwiązać go powinni politycy, bo on wynika z odmiennych celów polityki historycznej – ocenił gość "Horyzontu".