Prezydent Trump już kilkakrotnie podkreślił, że zawiódł się na Władimirze Putinie. Oby za tymi słowami poszły działania - mówił w "Faktach po Faktach" w TVN24 Radosław Sikorski, wicepremier i minister spraw zagranicznych. Jego zdaniem "Trump lubi popierać zwycięzców". - Na pewno dostaje odpowiednie raporty, że rosyjska ofensywa póki co się wypaliła, straciła impet, a poszły za nią gigantyczne straty w ludziach i sprzęcie, i że to Ukraińcy znaleźli słaby punkt Rosji - zaznaczył. Odniósł się też do sytuacji, kiedy na początku września rosyjskie drony naruszyły polską przestrzeń powietrzną. - To jest testowanie naszego systemu obronnego, systemu politycznego, naszego społeczeństwa i naszych sojuszy - mówił. Ocenił, że wynikiem rosyjskiej prowokacji jest to, że "wszyscy zdali sobie sprawę, że zagrożenie jest realne". Radosław Sikorski był też pytany o relację z prezydentem Karolem Nawrockim. - Musimy działać, nawet maszerując osobno. Musimy uderzać wspólnie, bo bezpieczeństwo Polski i Polaków to nie jest coś, w co można mieszać sprawy partyjne - zaznaczył. Mówił też o sporze wokół ambasadorów z Pałacem Prezydenckim. - Ja każde rozwiązanie jestem gotów poważnie rozważyć pod jednym warunkiem - wskazania podstawy prawnej. Konstytucja mówi, że prezydent powołuje i odwołuje ambasadorów, ustawa mówi, że robi to na wniosek ministra spraw zagranicznych - podkreślił.