Tragedia na morzu. To miał być rutynowy rejs promem jakich wiele każdego dnia. Tym razem morze było wzburzone, a wyjście jednostki z portu już było przesunięte o jeden dzień. W niedzielę wypływający z północnego Cypru do Turcji prom zatonął zaledwie kilka kilometrów od brzegu. Nie żyje co najmniej 8 osób, kilkanaście uznaje się za zaginione. Następnie w "Faktach o świecie" o kolejnych eksplozjach w Iranie. Amerykanie ostrzelali wyrzutnie min, które Iran chciał umieścić w cieśninie Ormuz. Teheran odpowiedział swoim atakiem na cel USA, tym razem dość nieskutecznie. Eksperci zastanawiają się, czy Bliski Wschód czeka kolejna fala przemocy i kto przetrzyma ją lepiej - gospodarczo osłabiony Iran, czy Amerykanie sięgający coraz głębiej do wojskowych zapasów rakiet i pocisków. Oprócz tego w programie o tym, że trzeba było przeprowadzić kontrolowane eksplozje w Nepalu, żeby chociaż o metry przesunąć się w stronę niemal tysiąca robotników, którzy byli w budowanych, teraz zasypanych tunelach w fatalnym momencie, gdy zaczął się kataklizm. Ubiegłotygodniowa powódź na granicy Nepalu i Tybetu zeszła z gór w dolinę z przerażającą siłą. Są setki zabitych i tysiące zaginionych ludzi. Wydanie prowadził Jan Niedziałek.