Rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o usługach hotelarskich, uznający najem krótkoterminowy (do 30 dni) za usługę hotelarską. Celem zmian jest walka z szarą strefą oraz dostosowanie polskich przepisów do prawa unijnego. W projekcie brakuje jednak zapisów, dzięki którym to wspólnoty mieszkaniowe miałyby wpływ, czy w danym budynku dane mieszkanie może być "hotelem", czy też nie. Dlaczego to jest problem? - Mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której ministerstwo, które reprezentuję, na każdym etapie prac rządowych zwracało konkretne, te same uwagi do tego projektu, by dać decyzyjność wspólnotom mieszkaniowym w sprawie najmu krótkoterminowego - mówił Jan Szyszko, wiceminister Funduszy i Polityki Regionalnej. Wspomniał jednak, że "nagle rozmowy z wiceministrem sportu i turystyki Ireneuszem Rasiem zostały w pewnym momencie zerwane i na Radzie Ministrów wylądował jeszcze bardziej ograniczony projekt ustawy". Radna miasta Krakowa Eliza Dydyńska-Czesak wskazała, że "w Krakowie problem jest ogromny, ponieważ liczba ofert plasuje nas na trzecim miejscu w Polsce". - Jeśli pozwolimy decydować wspólnotom i samorządom, jak chcą, żeby ten rynek mieszkaniowy wyglądał, to może uda nam się go na powrót tak stworzyć, aby był przyjazny przede wszystkim dla mieszkańców - powiedziała. Marek Kamieński, ekspert sądowy ds. turystyki, przypomniał, że obecnie nie mamy żadnych uregulowań, więc obecna propozycja rządu krokiem w dobrym kierunku i skończy się "wynajem i oszustwa na tzw. kwaterę". Zwrócił również uwagę na to, że nowelizacja ma walczyć z szarą strefą. Dr Jan Śpiewak podkreślił, że "absolutnie będzie to martwe prawo". - Ja się obawiam, że ta ustawa jest ogromnym prezentem dla tej branży, bo ona nie tylko legalizuje w dużym stopniu bezprawie, które dzisiaj mamy na rynku, ale otwiera drogę do wejścia w ten biznes ogromnych funduszy nieruchomościowych - zaznaczył.