Jak będzie wyglądała praca przyszłości? Nie musimy wybiegać daleko z wyobraźnią, dlatego że ta praca przyszłości już tu jest, tylko że rozłożona nierównomiernie. - Praca platformowa to taka praca, którą chwytamy przez jakąś aplikację. Większość z nas kojarzy kurierów, którzy dostarczają nam zakupy czy jedzenie do domu, są jeszcze przewozy taksówkarskie, ale też praca fizyczna, praca grafików, tłumaczy. Jest nawet specjalna aplikacja dedykowana pielęgniarkom - mówił Marek Szymaniak (dziennikarz, Spider's Web, autor m.in. książki "Młócka. Reportaże o pracy przyszłości"). Wyjaśnił, że w pracach platformowych kluczowe jest to, że pracownik nie ma więzi z pracodawcą. - Platformy przedstawiają siebie jako pośrednika, wobec czego nie ma nikogo, kto wziąłby odpowiedzialność za pracownika, zapewnił mu umowę o pracę, stabilność, urlop, L4 - tłumaczył Szymaniak. Dodał, że w przypadku pracy platformowej pracownik nie ma także żadnej relacji z innymi współpracownikami. - Kiedy w pracy dzieje się coś złego, jesteśmy mobbingowani albo w jakiś sposób źle traktowani, to nie ma się do kogo zgłosić. Nie możemy też razem walczyć o podwyżkę albo założyć związku zawodowego - powiedział Szymaniak. Podkreślił, że "kiedy w pracy nie ma dobrych relacji i zaufania, to robota może być też gorzej wykonana". - To zaślepienie się krótkoterminowym zyskiem, który w dłuższym terminie może się nie opłacić ani przedsiębiorcom, ani pracownikom - podsumował Szymaniak.