Polska chce sprowadzić ciało aktywistki z Ekwadoru. Ambasada złoży notę

Monika Silva, z domu Koniuszek, zmarła w Ekwadorze w tajemniczych okolicznościach
Tajemnicza śmierć Polki w Ekwadorze
Źródło wideo: TVN24 BiS
Źródło zdj. gł.: Reuters
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Polska ambasada w Ekwadorze przygotowuje dokumenty, które mają doprowadzić do wydania ciała pochodzącej z Reszla aktywistki Moniki Silvy-Koniuszek. Po sprowadzeniu 41-latki do Polski ma ono zostać poddane sekcji.

Nota dyplomatyczna ambasady Polski w Ekwadorze ma pomóc w sprowadzeniu do kraju ciała Moniki Silvy-Koniuszek, 41-letniej aktywistki pochodzącej z Reszla (woj. warmińsko-mazurskie). O sprawie jako pierwsze poinformowało Radio Olsztyn.

Informację tę potwierdził nam rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski.

- Konsul Adam Bożko przekazał nam, że nasza ambasada przygotowuje dokumenty do Prokuratury Generalnej Ekwadoru z żądaniem realizacji wcześniejszych ustaleń i wydania nam ciała. Mamy zapewnienie, że kiedy taka nota wpłynie, to władze ekwadorskie podejmą stosowne działania i dojdzie do przekazania ciała podmiotowi, który rodzina upoważniła do przetransportowania ciała aktywistki do Polski - powiedział Brodowski.

Po sprowadzeniu ciała do Polski sekcję zwłok przeprowadzą biegli z jednego z krajowych uniwersytetów medycznych.

Aktywistka alarmowała o zagrożeniu

Przypomnijmy, że Monika Silva-Koniuszek została znaleziona martwa 8 czerwca w swoim domu w miejscowości Montañita, w nadmorskiej prowincji Santa Elena. Dzień później minister spraw wewnętrznych Ekwadoru John Reimberg poinformował, że jedną z rozważanych wersji jest samobójstwo. Wyniki autopsji wskazały jednak, że kobieta została zamordowana.

Monika Silva, z domu Koniuszek, zmarła w Ekwadorze w tajemniczych okolicznościach
Monika Silva, z domu Koniuszek, zmarła w Ekwadorze w tajemniczych okolicznościach
Źródło zdjęcia: Reuters

Polka od ponad 10 lat mieszkała w Ekwadorze i kierowała fundacją La Integridad. Nagłaśniała między innymi przypadki korupcji władz oraz nieprawidłowości związanych z obrotem ziemią. Od miesięcy informowała również o otrzymywanych groźbach i obawach o własne życie. Okoliczności jej śmierci wyjaśniają prokuratury Ekwadoru i Polski.

Ekwadorskie media łączyły sprawy nagłaśniane przez Silvę z wpływowymi politykami i biznesmenami. Aktywistka informowała także, że przekazała ambasadzie USA w Quito ustalenia dotyczące osób, które miały być związane z przemytem narkotyków. Wśród nich wymieniała pracowników firmy Noboa Trading, należącej do rodziny prezydenta Ekwadoru Daniela Noboi.

Wątpliwości dotyczące działań władz pojawiły się między innymi w związku z wypowiedziami ministra Reimberga. Już przed uzyskaniem wyników autopsji sugerował on, że Silva mogła odebrać sobie życie. Organizacje CDH i CEPAM zwróciły się do prokuratury o przesłuchanie ministra w związku z tymi deklaracjami.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: