Gościem programu "Fakty po Faktach" w TVN24 był Piotr Zgorzelski, wicemarszałek Sejmu z ramienia Polskiego Stronnictwa Ludowego. Skomentował dzisiejsze wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS, w towarzystwie m.in. Przemysława Czarnka i Mateusza Morawieckiego, zapewniał o jedności w partii.
- To znaczy, że tam jest pożar w... Nie będę kończył, wszyscy wiemy, co mam na myśli. Sytuacja w Prawie i Sprawiedliwości dawno nie była tak skomplikowana z wielu powodów. Jarosław Kaczyński jest zakładnikiem własnego pomysłu sukcesu politycznego, bo to on właśnie wymyślił kandydaturę Karola Nawrockiego jako tego kandydata, który w drugiej turze ma być kandydatem nie Prawa i Sprawiedliwości, bo Prawa i Sprawiedliwości i tak by był, ale kandydatem, którego poprze elektorat Konfederacji - opisał.
Jak mówił, Kaczyński "wykreował już czterech prezydentów: Lecha Wałęsę, Lecha Kaczyńskiego, Andrzeja Dudę i Karola Nawrockiego".
Zgorzelski o Kaczyńskim: to stary lis
- To nie jest taka prosta sprawa i kto dzisiaj, już na samym wstępie tej trudnej sytuacji, chciałby lekceważyć Kaczyńskiego, popełniałby błąd. To jest stary lis, który potrafi czekać, który potrafi mylić trop po to, żeby na końcu wyszło na jego - doprecyzował.
Zgorzelski wskazał też problem na polskiej prawicy. - Na razie jedynym sprawczym podmiotem na tej scenie politycznej, sprawczym, czyli takim, który ma możliwość wydawania decyzji, podejmowania ich takich lub innych, jest Karol Nawrocki. Pozostałe podmioty prawej strony, czyli Konfederacja, ta, którą znamy, Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna i Prawo i Sprawiedliwość to są trzy ugrupowania, które tak naprawdę muszą podzielić między siebie koszyk wyborców Prawa i Sprawiedliwości, który nie będzie przybywał - zwrócił uwagę, podkreślając, że "kosz wyborców PiS" nie maleje, bo "gdyby malał, to Nawrocki nie zostałby prezydentem".
Marszałek ocenia szanse PSL. "Zawsze byliśmy niedoszacowani"
Kolejnym tematem było środowe posiedzenie PSL i ostatnie sondaże, według których ludowcy mogliby znaleźć się poza Sejmem. Tylko z ostatniego sondażu przeprowadzonego przez IBRiS dla "Rzeczpospolitej" wynika, że dwie partie koalicyjne premiera Donalda Tuska nie przekraczają progu wyborczego, w tym PSL, które może liczyć na 3,7 proc. poparcia, i Polska 2050 z wynikiem 1,1 proc.
- Będzie coraz lepiej, bo jesteśmy dopiero u progu kampanii wyborczej, a wtedy tak naprawdę sondaże oddają rzeczywiste poparcie dla partii politycznych. Wiemy, że są i górki, i dołki, natomiast jeśli chodzi o poparcie dla Polskiego Stronnictwa Ludowego, nie chcę zaklinać rzeczywistości, ale wiemy, że jest to partia, która zawsze była niedoszacowana - dodał.
PSL liczy na samorządowców
Polityk PSL podkreślił, że Polskie Stronnictwo Ludowe będzie startowało do parlamentu jako samodzielny klub i komitet. Według niego na listach można spodziewać się także osób spoza partii.
- Mamy bardzo dużo sympatyków z wielu grup społecznych, spośród rzemieślników, spośród małych i średnich przedsiębiorców, spośród nauczycieli. Spośród samorządowców, którzy w wyniku błędnej, złej decyzji PiS-u (...) dla sytuacji samorządowców ograniczających im pracę do dwóch kadencji, innych partii politycznych, będziemy mieć naprawdę wartościowych ludzi na listach - powiedział Zgorzelski. Wskazał, że PSL, oprócz tradycyjnego sięgnięcia po elektorat wiejski, zamierza kierować swój program do małych i średnich przedsiębiorstw.
W tym tygodniu podczas dwudniowego posiedzenia Sejmu posłowie mają się zająć m.in. projektem PSL znoszącym dwukadencyjność władz samorządowych. 12 września Sejm nie zgodził się na wniosek o odrzucenie projektu noweli w pierwszym czytaniu. Dwukadencyjność organów wykonawczych gmin, połączona z wydłużeniem jednej kadencji do 5 lat, została wprowadzona w 2018 r.
Autorka/Autor: aaw/lulu
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24