"Sprawy rodzinne w Gdańsku zamierzam uporządkować w poniedziałek" - powiedział podczas pierwszej konferencji prasowej desygnowany na premiera Donald Tusk. Co to oznacza?
Jak dowiaduje się "Dziennik" od osób blisko związanych z przyszłym szefem rządu, żona Małgorzata i córka Kasia pozostaną w Trójmieście i na razie nie przeprowadzą się do stolicy. "Córka Donalda cały czas studiuje" - mówi polityk. "Donald nie chce burzyć całego życia swojej rodzinie".
Współpracownik Tuska ujawnił, że procedury ochrony premiera zostaną zweryfikowane i te uznane za zbędne z pewnością znikną. Czego Tusk jako premier nie będzie mógł robić? Choćby osobiście prowadzić samochodu, co do tej pory było dla niego przyjemnością - odnotowuje gazeta.
Zanim został premierem, niemal w każdą sobotę spotykał się na boisku z kolegami w Sopocie. Tak było też w sobotę poprzedzającą wyniki wyborów prezydenckich, które przegrał w 2005 roku, a także przed ostatnimi wyborami. "Będzie miał coraz mniej czasu, ale jak się uprze, to może jakaś wolna niedziela mu się trafi" - mówi Leszek Miller, były premier.
Skończą się także wypady na kolacje do modnych stołecznych restauracji i klubów, gdzie bywał widywany ze współpracownikami. Zapewne rzadziej będzie widywał się z matką.
Najprawdopodobniej Tusk zamieni dom w Sopocie na rządową willę przy ul. Parkowej w Warszawie - obecnie cały czas mieszka w hotelu poselskim. Miller jest zdania, że Tusk powinien zamieszkać na Parkowej. "Odpadnie mu przemieszczanie się z domu do pracy w godzinach szczytu, co jest uciążliwe, odpadają też codzienne kłopoty, jak cieknący kran czy strzyżenie trawników, herbatę i kawę ma się na stole. To oszczędza czas, którego jest bardzo mało przy pełnieniu funkcji szefa rządu i partii" - przyznaje były premier.
Pracę zaczyna się o ósmej rano, a kończy przeważnie około północy. Jak wygląda życie rodzinne? Rodzinę Tuskowi zastąpią funkcjonariusze BOR, a także Paweł Graś, odpowiedzialny za ochronę, Sławomir Nowak i Tomasz Arabski, którzy będą z kolei organizować pracę Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Miller przyznaje, że z żoną spotykał się w nocy. "To też ma swój urok" - żartuje polityk lewicy. "Premier to jedna z najbardziej pracochłonnych funkcji i najbardziej ryzykowna, bo premierzy w Polsce bardzo szybko tracą popularność" - mówi Miller.
"Donald świetnie zdaje sobie sprawę, na czym polega niewolnictwo bycia premierem, ale to jest konsekwencja bycia w polityce i kierowania największą partią w Polsce" - mówi Mirosław Drzewiecki, skarbnik PO i jeden z zaufanych Tuska - "On wie, że komfort wolnego czasu jest poza urzędem premiera".
Źródło: "Dziennik"