Po otrzymaniu o godzinie 14 zgłoszenia o dronie w strefie zakazu lotów norweska policja wszczęła poszukiwania jego operatora. Na lotnisku uruchomiono procedury awaryjne, zamykając wschodnią, krótszą drogę startową.
- Z powodu dość dużego natężenia ruchu należy liczyć się z niewielkimi opóźnieniami - powiedziała agencji NTB rzeczniczka prasowa operatora portu lotniczego Avinor (państwowej spółki lotniczej - red.), Karoline Pedersen.
O godzinie 14.30 telewizja TV2, powołując się na Avinor, poinformowała, że samoloty ponownie mogą korzystać ze wschodniego pasa startowego w Oslo-Gardermoen.
Drony nad europejskimi lotniskami
To kolejny taki przypadek w ostatnich miesiącach. We wrześniu z powodu dronów na kilka godzin wstrzymano operacje lotnicze na Gardermoen. Kilka dni później drony zaobserwowano w okolicy lokalnego lotniska w Bardurfoss. W październiku nawet pięć dronów miało naruszyć strefę zakazaną głównego norweskiego lotniska. W grudniu policja ujęła operatora, którego bezzałogowiec wleciał na teren Gardermoen.
Za podobne naruszenia przepisów norweskie prawo przewiduje mandat do 30 tysięcy koron (około 10 tysięcy złotych), a nawet areszt. W miniony poniedziałek parlament w Oslo rozpoczął prace nad dalszym zaostrzeniem przepisów regulujących korzystanie z bezzałogowców na terenie Norwegii.
Podobne sytuacje miały miejsce w ostatnich miesiącach w innych częściach Europy, w tym w Danii, Holandii czy Niemczech. Drony powodowały tam tymczasowe wstrzymanie ruchu, opóźnienia i utrudnienia dla pasażerów.
Autorka/Autor: os/kg
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Robson90/Shutterstock