Starszy aspirant Bartłomiej Pipka był w 2025 roku największym postrachem przestępców w Polsce. Pracuje w policji w Wejherowie i nie jest ani snajperem, ani antyterrorystą, a dzielnicowym. - Zatrzymał aż 195 poszukiwanych osób. Były to ustalenia miejsca pobytu, (realizowane - przyp. red.) nakazy sądowe i listy gończe - poinformowała asp. sztab. Anetta Potrykus z Komendy Powiatowej Policji w Wejherowie.
Niemal codziennie w ubiegłym roku Bartłomiej Pipka wracał do komisariatu z kimś, kto ukrywał się przed policją. On sam uważa, że jego koledzy nie są zazdrośni. - Współpracujemy razem, jeżeli chodzi o zatrzymania. Nie są one tylko też w moim rejonie. Ja pomagam innym kolegom, jak i oni również pomagają mi - powiedział starszy aspirant.
- Wspólna służba z Bartkiem to dla mnie jest zawsze fantastyczna wiadomość. Jest ona gwarantem tego, że będzie ciekawie, będzie się coś działo, będzie owocnie - skomentował sierż. sztab. Michał Wójcik, inny dzielnicowy w Wejherowie.
Rozpoznaje poszukiwanych w drodze do pracy
Służba z panem Bartłomiejem to gwarancja pościgów, zabawy w chowanego albo rozwiązywania zagadek kryminalnych. - Wykazuje się ogromną inicjatywą własną w realizowaniu nakazów doprowadzenia wystawionych przez sąd czy ogólnych czynności zmierzających do ujęcia osób poszukiwanych - powiedział Wójcik.
Codziennie do komendy wpływają nakazy doprowadzenia osób albo listy gończe za przestępcami, którzy chcą uniknąć kary. Policjanci zapoznają się z ich wizerunkami. Gdy na kogoś rzuci okiem pan Bartłomiej, poszukiwany ma małe szanse. - Nie ma takiego samego zatrzymania. Każde zatrzymanie jest inne - mówi on sam.
Jak pan Bartłomiej to robi? Ma taką pamięć do twarzy, że czasami po prostu wpada na ulicy na poszukiwanych, których gdzieś kiedyś widział i zapamiętał. - Pamięć fotograficzna, nie ukrywam, jest tu bardzo duża. Też część stażów policji pozwala mi na to, że rozpoznaję tych ludzi, idąc do pracy - przyznał policjant.
"Taki dzielnicowy to naprawdę skarb"
Sama pamięć fotograficzna z pewnością nie wystarcza. Podstawą sukcesów każdego dzielnicowego jest znakomite rozpoznanie terenu, znajomości i zdobycie zaufania ludzi.
- Każdemu mieszkańcowi zależy na tym, żeby u niego było bezpiecznie. Więc taki dzielnicowy to naprawdę skarb - skomentował mł. asp. Paweł Chmura, który w 2024 roku wygrał plebiscyt na Super Dzielnicowego. Obecnie jest w zespole prasowym Komendy Stołecznej Policji.
- Resztę pracy muszę pozostawić dla siebie - powiedział starszy aspirant Bartłomiej Pipka o swoich metodach. Tajemnice muszą być, żeby wykrywalność nie spadła. Jego skuteczność w ustalaniu miejsc pobytu poszukiwanych ma ogromny wpływ na poprawę bezpieczeństwa.
Nowy rok zapowiada się również obiecująco - pan Bartłomiej zatrzymać już sześć osób, chociaż miał kilka dni wolnych. Zapowiedział dążenie do poprawy wyniku. - Aczkolwiek chciałbym tutaj zasugerować, że to też nie jest praca na rekord, tylko to, co lubię - powiedział dzielnicowy.
Źródło: Fakty TVN
Źródło zdjęcia głównego: Fakty TVN