Do tej sytuacji doszło w Santoku koło Gorzowa Wielkopolskiego. W niedzielę, około godziny 18, ktoś zauważył przebijające spod skutej lodem Noteci światła pojazdu. Zaalarmowano służby.
- Wpłynęło zgłoszenie o niezidentyfikowanym pojeździe, który może się znajdować pod taflą lodu w Santoku. Po dojeździe stwierdzono, że był to quad - powiedział asp. Karol Brzozowski, oficer prasowy miejskiej straży pożarnej w Gorzowie Wielkopolskim.
Właściciel quada miał 0,5 promila alkoholu w organizmie
Na miejscu pojawiły się trzy zastępy straży pożarnej oraz policja. - Po wstępnej analizie okazało się, że na szczęście nikogo tam nie ma. W pobliżu nie było ani kierowcy, ani właściciela pojazdu. Kiedy funkcjonariusze ruszyli w stronę miejscowości, bardzo szybko odnaleźli właściciela quada - poinformował nadkom. Grzegorz Jaroszewicz, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim.
Okazało się, że mężczyzna próbować odjechać swoim samochodem. Krótki odcinek udało mu się przejechać, potem został zatrzymany do kontroli. - Ten mężczyzna był po wpływem alkoholu. Miał prawie 0,5 promila - przekazał nadkom. Jaroszewicz.
Ze względu na to, że w zdarzeniu nikt nie ucierpiał, a panowały trudne warunki atmosferyczne, strażacy nie wyciągali quada z wody
Za co odpowie?
Jak tłumaczył rzecznik gorzowskiej policji, właściciel quada na pewno odpowie za prowadzenie auta w stanie po użyciu alkoholu - tu na gorącym uczynku złapali go policjanci. Mężczyźnie zatrzymano już prawo jazdy.
- Cały czas jest przez nas badany wątek związany z jego ewentualną jazdą również tym quadem i to w jaki sposób ten pojazd znalazł się w rzece - dodał nadkom. Jaroszewicz.
Autorka/Autor: aa
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: KM PSP Gorzów Wielkopolski