Słoneczna pogoda, obecność innych, a także grubość lodu - takie powody wejścia na zamarzniętą Motławę podawali rozmówcy TVN24.
W weekend chętnych do pochodzenia czy pojeżdżenia po rzece nie brakowało. Policja apeluje o rozsądek i przypomina, czym to grozi.
- W trosce o bezpieczeństwo funkcjonariusze kontrolują zamarznięte zbiorniki. Byli obecni w rejonie zamarzniętej rzeki Motława. Za pomocą megafonów apelowali o rozsądne zachowanie i niewchodzenie na lód. Dzisiaj apele będą ponawiane. Grubość lodu bywa zmienna i zdradliwa, i przebywanie na zamarzniętym zbiorniku wiąże się z ryzykiem. Bezpiecznie jest tylko na brzegu i na lodowiskach zamkniętych - powiedziała podkomisarz Magdalena Ciska z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.
W podobnym tonie wypowiada się ratownik medyczny Jakub Cimaszkiewicz, który mówi, że takie zachowanie jest bardzo niebezpieczne.
- Jest to skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie. W przypadku załamania się lodu może dojść do hipotermii i poważnych problemów - podkreśla.
Autorka/Autor: mm/PKoz
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: Instagram: Wes.And.Unicorns