Młodszy aspirant Bartłomiej Matuszewski oraz starszy posterunkowy Paweł Marczak patrolowali akurat ulice Biłgoraju, gdy zauważyli dym wydobywający się z jednego z domów jednorodzinnych.
Policjanci wbiegli do środka.
Cały budynek był zadymiony
"Pomimo tego, że cały budynek był zadymiony, a przez to widoczność wewnątrz była ograniczona, w jednym z pomieszczeń odnaleźli dwie osoby leżące na częściowo płonącej kanapie. Kobieta została wyniesiona, a mężczyzna wyprowadzony przez policjantów na zewnątrz" - pisze w komunikacie starszy aspirant Joanna Klimek z Komendy Powiatowej Policji w Biłgoraju.
Udzielili pomocy przedmedycznej poszkodowanym i wezwali na miejsce straż pożarną oraz pogotowie. Potem, ryzykując własnym zdrowiem i życiem, sprawdzili pozostałe pomieszczenia i przystąpili do gaszenia pożaru.
Pomogła też właścicielka zakładu fryzjerskiego
"Pomocy udzieliła im właścicielka znajdującego się naprzeciwko zakładu fryzjerskiego, która użyczyła im pojemników i wody. Policjanci gasili pożar do czasu przyjazdu straży pożarnej" - zaznacza st. asp. Klimek.
Osoby poszkodowane to para w kryzysie bezdomności - oboje w wieku 42 lat. Jak wstępnie ustalili strażacy, pożar prawdopodobnie rozpoczął się od promiennika gazowego - tzw. słoneczka.
Mężczyzna i kobieta zostali przetransportowani do szpitala. Na szczęście nie odnieśli poważnych obrażeń. Do szpitala trafił również, z podejrzeniem zatrucia czadem, jeden z policjantów.
Opracował Tomasz Mikulicz
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: KPP Biłgoraj