TVN24 | Łódź

Jego lot nad rondem oglądał cały świat, kierowca skazany

TVN24 | Łódź

Autor:
bż/gp
Źródło:
TVN24 Łódź
Kierowca jest już skazany
Kierowca jest już skazanyTVN24 Łódź
wideo 2/3
TVN24 ŁódźKierowca jest już skazany

Wjechał rozpędzony na rondo, jego auto przeleciało ponad sześćdziesiąt metrów. Film ze zdarzenia w Rąbieniu (woj. łódzkie) pokazywały media na całym świecie. Teraz kierowca usłyszał wyrok.

Rozpędzone suzuki zbliżające się na do ronda w Rąbieniu (woj. łódzkie) nagrały kamery należące do Telewizji Aleksandrów Łódzki. Na filmie widać, jak samochód uderza w nasyp, odbija się od niego i dosłownie przelatuje obok kamery. 

Samochód ściął sosnę, przeleciał nad pomnikiem papieża i ostatecznie "wylądował" na ścianie budynku gospodarczego należącego do miejscowej parafii. Znajduje się on ponad 60 metrów od ronda. Kierowca, 41-letni mężczyzna, był po wypadku w ciężkim stanie. Okazało się, że mężczyzna miał blisko półtora promila alkoholu w organizmie.

Mężczyzna od początku współpracował z wymiarem sprawiedliwości i chciał dobrowolnie poddać się karze. Jego propozycję wyroku: rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata zaakceptowała prokuratura, a teraz sąd. 

- Mężczyzna przez pięć lat nie będzie mógł wsiadać za kierownicę oraz będzie musiał zapłacić pięć tysięcy złotych grzywny - dodaje Piotr Borowski, reporter TVN24, który od samego początku zajmował się sprawą.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

Międzynarodowa "sława"

Nagranie z niecodziennego wypadku było publikowane w mediach na całym świecie. Prokuratorzy badający śledztwo potwierdzają, że z pytaniami o zdarzenie występowali dziennikarze z wielu państw, nawet z Ameryki Południowej czy Oceanii.

Kierowca przeleciał nad rondem
Kierowca przeleciał nad rondemTelewizja Aleksandrów Łódzki

- Wielu dziennikarzy szukało potwierdzenia, że nagranie jest autentyczne, bo spektakularny lot małego samochodu osobowego wyglądał dla niektórych na efekt pracy ekspertów od efektów specjalnych - dodaje Borowski.

Skazany mężczyzna podkreślał, że w dniu wypadku wypił 300 gram alkoholu i jedno piwo. Potem miał się pokłócić z partnerką. Dlatego też wsiadł do auta i chciał pojechać do znajomego w Łodzi.

- Mężczyzna twierdzi, że żałuje tego, co zrobił. Mówi, że nie pamięta momentu zdarzenia. Potrafi sobie przypomnieć jedynie, jak strażacy wyciągają go z rozbitego auta - przekazuje Krzysztof Kopania z łódzkiej prokuratury okręgowej.

Do wypadku doszło w Rąbieniu (woj. łódzkie)

Autor:bż/gp

Źródło: TVN24 Łódź

Źródło zdjęcia głównego: TV Aleksandrów Łódzki

Pozostałe wiadomości