Łódź

"Zapytali, czy jestem muzułmaninem, potem bili". Trzech Polaków z zarzutami pobicia Pakistańczyka

Łódź

Aktualizacja:
Pobity Pakistańczyk o zdarzeniu (wypowiedź z 4 stycznia br.)
TVN24 ŁódźPobity Pakistańczyk: "zaczęli mnie okładać, kiedy powiedziałem, że jestem muzułmaninem"

On był sam, napastników było trzech. - Poszedłem po papierosy do sklepu. Tam mnie zaczepili. Krzyczeli: "Osama, Osama!" - mówi 44-letni Pakistańczyk, który został pobity w nocy z poniedziałku na wtorek w Ozorkowie (woj. łódzkie). Sprawcy wybili mu dwa zęby, dziś usłyszeli zarzuty pobicia.

Asmat Ullah mieszka w Polsce od trzech lat. Ofiarą agresji był po raz pierwszy.

- Chciałem tylko kupić papierosy, poszedłem do sklepu. Tam się zaczęło - opowiada 44-latek, który został dotkliwie pobity. Dlaczego?

- Od razu do mnie krzyczeli: "Osama, Osama!". Potem zapytali, czy jestem muzułmaninem - mówi.

Kiedy potwierdził, dostał pierwsze ciosy. Mężczyzna był bity pięściami po głowie, a gdy upadł, kopany po całym ciele. W wyniku zdarzenia odniósł obrażenia w postaci złamania nosa, wybicia zębów, ogólnych obrażeń głowy i klatki piersiowej. Stracił także telefon komórkowy. Personel sklepu powiadomił policję, napastnikom jednak udało się uciec. Później zatrzymano cztery osoby. Pokrzywdzony trafił do szpitala w Zgierzu. Młodszy aspirant Magdalena Czernacka z Komendy Powiatowej Policji w Zgierzu poinformowała, że po udzielonej pomocy mężczyzna wrócił do domu.

"To alkohol, nie rasizm"

W środę zarzuty pobicia usłyszało trzech mężczyzn w wieku 25, 29 i 37 lat.

- Dotyczą one udziału w pobiciu obywatela Pakistanu ze względu na przynależność narodową i wyznaniową, spowodowanie obrażeń ciała, które naruszyły czynności narządów na czas poniżej 7 dni, oraz znieważenia. Ponadto, 29-latek podejrzany jest o kradzież telefonu komórkowego - mówi Krzysztof Kopania z łódzkiej prokuratury.

Do zarzutu przyznał się tylko 37-latek. - Mówił, że nie ma uprzedzeń w stosunku do osób innego pochodzenia czy wyznania. Tłumaczył się wypitym alkoholem - mówi Kopania.

Śledczy przesłuchali też - w charakterze świadka - czwartego z mężczyzn, których feralnej nocy spotkał Pakistańczyk. - Wszystko wskazuje na to, że nie brał on czynnego udziału w zdarzeniu - podkreśla prokurator.

"Nie mówi po polsku, to dlatego"

Redakcja TVN24 rozmawiała też z krewnym pobitego 44-latka.

- Wujek trafił na chuliganów. To nie jest tak, że każdy Polak jest rasistą. Niestety wujek nie potrafi mówić po polsku, to pogorszyło jego sytuację - opowiada Sharieel Ahsan.

Dodaje, że jego pobity wujek starał się o status uchodźcy, ale mu go nie przyznano. Odwołał się od tej decyzji.

Autor: mart/ja,br/ec / Źródło: PAP, tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: TVN24 Łódź

Pozostałe wiadomości