Łódź

Mandat z helikoptera. Drogówka ze śmigłowca patrzy na twoją jazdę

Łódź

Podniebne kontrole łódzkiej drogówki (materiał archiwalny)
TVN24 ŁódźPodniebna akcja drogówki

Śmigłowiec obserwuje samochody z góry. Sygnał z kamer płynie do policjantów w radiowozach rozmieszczonych w mieście a oni zatrzymują kierowców, którzy popełnili wykroczenie. Tak łódzka drogówka chce wymusić przestrzeganie przepisów. - Kierowcy nawet nie wiedzieli, że zostali nagrani - chwalą się funkcjonariusze i już zapowiadają kolejne "podniebne kontrole".

- Że niby przejechałam na czerwonym? Bzdura - denerwuje się kobieta, którą policjanci zatrzymali do kontroli. O ile na początku nie przyjmuje mandatu i zapowiada walkę z "nieuczciwą decyzją policji" w sądzie, to po chwili zmienia zdanie.

Bo policjanci pokazują jej w radiowozie nagranie, na którym widać jej wykroczenie. Kobieta nie wiedziała, że jest obserwowana, bo policyjna kamera wisiała na śmigłowcu lecącym kilkaset metrów wyżej.

- To pierwsza tego typu akcja w Łodzi. Możemy ją przeprowadzać dzięki systemowi, który na bieżąco przesyła obraz z kamer zainstalowanych w śmigłowcu do radiowozów rozlokowanych w mieście - wyjaśnia Piotr Pytla z sekcji lotnictwa komendy wojewódzkiej policji w Łodzi.

Jeden lot, wysyp mandatów

W ciągu kilku minut lotu nad miastem, funkcjonariusze ze śmigłowca wyłapali kilkadziesiąt wykroczeń. Na tyle dużo, że radiowozy rozlokowane w strategicznych miejscach Łodzi nie nadążały z ich "obrabianiem".

- Zatrzymujemy kierowcę w miejscu, w którym można bezpiecznie się zatrzymać. Wtedy informujemy go, że nakładamy karę w związku z wykroczeniem, które wcześniej popełnił - opowiada asp. sztab. Piotr Jabłoński z łódzkiej drogówki.

Zatrzymani kierowcy najczęściej wypierali się wykroczenia.

- Dopiero potem się dowiedziałem, że latał nade mną helikopter. Nie wiedziałem, że mamy tak bogate państwo, że wysyłamy śmigłowce do sprawdzania, czy nikt nie przekroczył linii ciągłej - kpi jeden z ukaranych kierowców.

"Mobilki nad miastem"

Inni oczekują, że ponieważ to pierwsza taka akcja łódzkiej policji, to zatrzymani powinni być traktowani ulgowo.

- W cywilizowanych krajach zaczęłoby się od pouczeń. Potem już nie byłoby takiego pogromu, bo byśmy sobie przez radio CB przekazali, że mobilki fruwają nad miastem - śmieje się kierowca, który zapłacił 200 złotych mandatu.

Policjanci już zapowiadają, że akcja z użyciem śmigłowca będzie powtarzana.

- Najważniejsze jest to, żeby kierowcy nauczyli się, że nie warto łamać przepisów. Nie tylko wtedy, kiedy w pobliżu jest drogówka - kończy asp. sztab. Piotr Jabłoński.

Autor: bż / Źródło: TVN24 Łódź

Źródło zdjęcia głównego: TVN24 Łódź

Pozostałe wiadomości