Małego pieska leżącego obok śmietnika na popularnym rynku "Górniak" w Łodzi odnalazła w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia przypadkowa osoba i zawiozła do schroniska przy ulicy Marmurowej.
"Nietrafiony prezent świąteczny"
- Mario, bo tak nazwaliśmy szczeniaczka, miał zawiązaną kokardkę i był prawdopodobnie nietrafionym prezentem świątecznym, który został wyrzucony - informuje nas dyrektor łódzkiego schroniska, Albert Kurkowski. Dodaje, że uwaga pracowników schroniska jest mocno skupiona na szczeniaku. - Jest naszym ulubieńcem, wszyscy go kochają. Przechodzi właśnie 15-dniową kwarantannę i czeka na nowego właściciela - przekazuje Kurkowski.
Kilkanaście zwierząt w schronisku po wystrzałach fajerwerków
Dyrektor łódzkiego schroniska informuje też, że do placówki w jeden dzień - 1 stycznia - trafiło kilkanaście zwierząt. Wszystko z powodu fajerwerków. - Sylwester to była masakra, kilkanaście zwierząt do nas trafiło, niektóre poranione, niektóre w ubrankach, niektóre ze smyczami, bo widocznie komuś się wyrwały. Na szczęście większość z nich została odebrana na drugi dzień. Natomiast tych zwierząt wystraszonych sylwestrem zawsze jest dużo, to jest najstraszniejsza noc w roku dla zwierząt - przekazuje dyrektor schroniska.
Autorka/Autor: Piotr Krysztofiak/tok
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Schronisko Dla Zwierząt w Łodzi